Dlaczego Jezus przyszedł na świat?

Widzimy w Słowie Bożym, że Pan Jezus przyszedł na ziemię z konkretnego powodu – z powodu nas, aby przynieść ze sobą dla Ciebie i mnie liczne błogosławieństwa, doczesne i duchowe. Otworzył niebieski skarbiec z którego czerpać możemy w każdej chwili, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, przez całe nasze życie.

Jak obserwuje, wielu internautów jest zainteresowanych tym tematem. Chciałbym wyjść naprzeciw Waszemu poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, przedstawię to zagadnienie posługując się Pismem Świętym. Ponieważ powodów przyjścia Syna Bożego jest dużo, gdyż przybył On na Ziemię z tak licznymi dobrami, nie jestem w stanie w jednym artykule wyczerpać tego tematu. Lecz, jak sądzę, będę mógł Was przybliżyć choć trochę do znalezienia odpowiedzi na to pytanie.

  1. Mt. 1,22.23 – aby być z nami.

(„A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami”.)

Są to słowa anioła Pańskiego do Józefa, do którego przemawiał we śnie. Dla niektórych kłopotliwe może być porównanie imienia Emmanuel z wersetu 23 z rzeczywistym imieniem jakie nadano Synowi Bożemu Jezus (wers 21). Ja nie widzę tu żadnej sprzeczności. Imię Jezus znaczy: „On zbawi lud Swój od grzechów”, tu zaś: „Bóg z nami”. Tak więc, przez usunięcie naszych grzechów, może przybliżyć nas do siebie i Boga nam. On przyszedł jako Zbawiciel, Bóg z nami.

Jezus przyszedł, aby wypełnić wielką potrzebę obecności Boga w życiu człowieka. Każdy z nas w duszy pustkę na kształt Boga i może ją wypełnić tylko On. Potrzebujemy kogoś, kto będzie nas akceptował, kochał, troszczył się o nas i był niezawodny. Jezus spełnia to wszystko. Jeśli Mu pozwolimy, będzie naszym najlepszym i niezawodnym przyjacielem.

Jakich pozytywnych zmian przynosi przyjaźń z Jezusem, obrazuje historia pewnego Japończyka, Tokiczi Iszi, nawróconego mordercy – jest ona dobitnym przykładem, jak osoba Jezusa może odmienić życie człowieka. Tokiszi od 13 do 47 roku życia przebywał w więzieniu ponad 10 razy, łącznie ponad 27 lat. Kradzieże, włamania, ucieczki z więzienia, napady, morderstwa były dla niego chlebem powszednim. Swoim postępowaniem zyskał opinię „najgorszego drania”. I wtedy nagle pod wpływem Jezusa Chrystusa ta ludzka „bestia” została oswojona i złagodniała. Po niemal 35 latach życia w zbrodni Iszi został osadzony i skazany na karę śmierci. Kiedy zbliżała się egzekucja, w swoim dzienniku napisał: : „Każdego dnia przeżywam ogromną radość, a wszystko to dzięki łasce Jezusa. Kiedy nadszedł poranek egzekucji, Iszi poszedł na śmierć z wyjątkowym spokojem i odwagą. Jak powiedział więzienny kapelan: „szedł na śmierć radując się łaską Bożą, z sercem ufnym i cichym. Tokiszi Iszi jest przykładem na to, jak osoba Jezusa może odmienić życie człowieka.

  1. Iż. 9,5.6; Łk. 2,13.14 – aby przynieść pokój na świat.

(„Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwą Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona”. „I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał”.)

Oby dwa teksty mówią o pokoju. Pierwszy nazywa Jezusa Księciem Pokoju i charakteryzuje Jego władzę jako panowanie w pokoju. Drugi tekst to słowa rzeszy aniołów chwalących Boga, gdy ów Książę przynoszący pokój przyszedł na świat, rodząc się z dziewicy Marii w Betlejem Judzkim, aniołowie oznajmili, że pokój jaki przyniósł Jezus, dotyczy przede wszystkim ludzi pojednanych z Bogiem, w których On ma upodobanie, którzy mają dobrą wolę. Pan Jezus przyszedł, by przynieść pokój na świat.

Świat potrzebuje pokoju, o czym nie tylko świadczą konflikty pomiędzy państwami i narodami, ale postawa ludzi na co dzień. Nie rzadko możemy dostrzec objawy wrogości nawet pomiędzy bliskimi sobie osobami. Żona źle się odzywa do męża, mąż do żony. Czasami słyszymy nie tylko o agresji słownej, ale wręcz o przemocy fizycznej. Skąd się to bierze?

Człowiek z natury nie posiada pokoju w swoim sercu, nie może więc dzielić z innymi ludźmi. Potrzebujemy pokoju z zewnątrz. Prawdziwym źródłem pokoju jest tylko Jezus Chrystus. On pragnie go udzielić Tobie, a także innym ludziom, aż w końcu cały świat znajdzie się pod pokojowym panowaniem Syna Bożego. Pismo Święte mówi o dwóch Królestwach Bożych, jedno musi poprzedzić drugie; Królestwo Łaski i Królestwo Chwały. Obecnie wszyscy są zapraszani do pierwszego, ci, którzy przyjmą Jezusa królującego w ich sercu, obfitują w pokój w duszy, ale gdy nastąpi to drugie, Królestwo Chwały, znajdą się w nim, a pokój nie będzie jedynie wewnętrzny, ale również zewnętrzny, wzejdzie zapanuje pokój i nie będzie już wojen ani najmniejszych nawet objawów wrogości. Pokój, doskonały pokój, jako dar od Jezusa.

  1. 1J 3,8 – aby zniszczyć diabła.

(… „Syn Boży objawił się po to, by zniszczyć dzieła diabła”.)

Pan Jezus przyszedł zniszczyć szatana i jego dzieła. Diabeł od czasu zwiedzenia człowieka w raju, uzurpuje sobie prawo do panowania nad światem. On uważa, że człowiek utracił panowanie na jego korzyść. Uzurpowana władza szatana przynosi żałosne skutki; liczne nieszczęścia dotykają nasza planetę, ludzkie serca w których on ma swoje panowanie nikczemnieją. Władza szatana została jednak ograniczona. Prawowity Władca, Król Jezus Chrystus przyszedł na ziemię. Szatan został pokonany, nie ma już dla siebie żadnej przyszłości. Krzyż rozbroił szatana. Każdy, kto stara się być posłuszny Jezusowi, nie musi się obawiać diabelskich ataków gdy zastosuje radę z Ef. 6,10-18, aby przyjąć pełne duchowe uzbrojenie, które zawiera siedem elementów:

1)      Prawda (pas prawdy)

2)      Sprawiedliwość (pancerz)

3)      Gotowość do zwiastowania ewangelii pokoju (buty)

4)      Wiara (tarcza)

5)      Nadzieja zbawienia, zbawienie (przyłbica)

6)      Słowo Boże (miecz Ducha)

7)      Modlitwy i czujność.

  1. 1J 4,9; 5,20 – aby dać poznanie Boga.

(„W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego, abyśmy życie mieli dzięki Niemu”. „Wiemy także, iż Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością umysłu, tak iż poznajemy Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym”.)

Pan Jezus przyszedł, aby dać poznanie Boga, Jego przyjście objawiło Boży charakter w tym miłość, jaką ma Najwyższy do każdego z nas, dając najcenniejszy i kosztowny dar, Syna swego Jednorodzonego. Życie bez Boga i znajomości Bożego charakteru Pismo Święte nazywa pogaństwem. Pogaństwo charakteryzuje się niską moralnością, zaniżonymi standardami życia, egoizmem i powierzchowną religią. Apostoł w 2 Tym. 3,2-5 trafnie przedstawia charakterystykę pogaństwa: „Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nie godziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosze niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń!”.

Pan Jezus przyszedł, by rozświetlić mroki pogaństwa, swoim życiem i naukami objawił Boga i Jego charakter, Jego postępowanie i zamiary wobec nas. Światło poznania Bożego charakteru przemienia nas od wewnątrz, zaczynamy Go podziwiać, zaczynają też pojawiać się Boże cechy w naszych uczynkach, gdyż pozwalamy działać Mu w nas.

  1. Mt. 16,21; 1P 1,19 – aby umrzeć, aby stać się Barankiem ofiarnym.

(„Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i od arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie”. „Ale droga krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy”.)

Pan Jezus przyszedł aby umrzeć za grzesznika, by stać się barankiem ofiarnym. Śmierć Chrystusa zapowiadał starotestamentowy system ofiarniczy i służba w świątyni Izraelskiej. Centralnym punktem tej służby była ofiara z baranka, kozła, cielca… Śmierć zwierzęcia była tylko symbolem zastępczej ofiary Syna Bożego. Grzech Adama i Ewy uczynił nas winnym śmierci, i to śmierci wiecznej, gdyż Boże prawo wyklucza istnienie grzechu i aby grzesznik żył na wieki. Lecz ofiarą, jaka dokonała się w Getsemane i na krzyżu, Chrystus pojednał nas z Bogiem i obdarzył życiem wiecznym.

Chrześcijanin, czyli naśladowca Chrystusa w śmierci Jezusa na Golgocie upatruje śmierć swojego grzesznego „ja”. Tak jak Pan Jezus wydał samego siebie na ukrzyżowanie, tak my krzyżujemy samego siebie, oddając się ustawicznie Jezusowi, aby żył On, a nie my, aby On królował w naszym, życiu a nie my, poddajemy swoje serce i życie Jemu, by być Mu posłusznym. Śmierć Jego rozpoczyna, ale także utwierdza nasze życie duchowe i naszą wędrówkę na ścieżce wiary.

  1. 1J 1,3.4; Mt. 2,10; Łk. 2,9-11 – aby dać nam radość.

(„Cośmy ujrzeli i usłyszeli, oznajmiamy także wam, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo, znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem, Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby radość nasza była pełna”. „Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali”. „Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”.)

Już samo przekazywanie tego co przeżyli apostołowie z Jezusem – pisze Jan – przynosi pełną radość. Mędrów, którzy poszukiwali nowonarodzonego Mesjasza, gdyż odkryli to badając gwiazdy i starożytne pisma, ucieszył sam widok gwiazdy, zwiastującej Jego narodziny i wskazującej miejsce narodzenia. Gdy anioł poszedł objawić pasterzom fakt narodzin Jezusa, stwierdzi, że zwiastuje wielka radość. Tak przyjście Jego przynosi radość. Pan Jezus przyszedł po to, by dać nam radość.

Życie na ziemi często stawia tyle problemów, że tracimy radość i poczucie spełnienia. Trudności nas przygniatają, a troska o byt i ciągły pośpiech czynią życie nieznośnym. Lecz Jezus przynosi ze sobą radość. Już nie musimy martwić się o nasze życie sami. On zapewnił nas, że żyjąc zgodnie z zasadą nieba: czyli szukamy najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego a wszystko inne będzie nam dodane (Mt. 6,24-34). Wszystko, czyli pokarm i odzienie też.  Co czynią zasady niebiańskie, jeśli je stosujemy? Zbawcze dzieło przekształca nasz umysł, zaczynamy okazywać wdzięczność Bogu i dostrzegać liczność Bożych błogosławieństw. Nawet przeszkody i trudności nie zakłócają odczuwanej radości. Jak sprawozdaje Łukasz (Dz.Ap. 16,19-34), Paweł i Sylas, gdy znaleźli się w więzieniu, ze zbitymi plecami, po uprzednim biczowaniu, zakuci w dyby, o północy śpiewem wielbili Boga. Cieszyli się, że byli godni cierpieć dla Chrystusa, widzieli sens we wszystkim co dopuszcza Bóg, gdyż On może obrócić wszystko, nawet złe rzeczy w błogosławieństwo. Tak tez się stało w ich przypadku. Dozorca więzienny widząc ich reakcję i cuda przyjmuje Słowo Boże. Nawrócił się wraz z całą swoją rodziną i przyjął Jezusa.

To osoba Jezusa Chrystusa przynosi wiele powodów by bez przerwy się radować. Jezus udowodnił, że całe niebo jest każdemu z nas przychylne. Możemy się radować, gdyż nie jesteśmy sami. W Chrystusie zostaliśmy adoptowani do rodziny Bożej.

  1. 1J 4,14; Łk. 2,11 – aby zbawić ludzi.

(„My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata”. „Dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”.)

Pan Jezus przyniósł zbawienie, przyszedł, aby zbawić świat, by być Zbawicielem. Apostoł Paweł przedstawia smutny obraz natury człowieka (Rzym. 3,1o-18

Jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językiem swoim knują zdradę, jad żmijowy pod ich wargami, ich usta pełne są przekleństwa i goryczy; ich nogi szybkie do rozlewu krwi, zagłada i nędza są na ich drogach, droga pokoju jest im nie znana, bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami”.),

jest to obraz stanu z jakim przychodzimy na świat. Nie ma ani jednego sprawiedliwego, każdy urodził się z grzeszną naturą, niechlubnym dziedzictwem po naszych przodkach. Grzeszna natura domaga się pomocy. Sami nie możemy sobie poradzić sobie z naszą grzesznością. Ile to dobrych postanowień nie zostało wprowadzonych w życie i nie wytrzymało próby czasu. Potrzebujemy zbawienia z zewnątrz, potrzebujemy Zbawiciela. Przyjrzyjmy się historii z gazetki chrześcijańskiej[1]:

„KLATKA. Był sobie kiedyś Georg Thomas – pastor w małym mieście Nowej Anglii. Pewnego poranka przyniósł do kościoła zardzewiała, pogiętą, starą klatkę na ptaki i postawił ja na kazalnicy. Brwi wszystkich sie podniosły ze zdziwienia a w odpowiedzi pastor Thomas zaczął mówić:

„Szedłem wczoraj przez miasto i zobaczyłem małego chłopca idącego w moim kierunku i wymachującego ta klatka na ptaki. Na dnie klatki leżały trzy dzikie ptaszki, drżące z zimna i strachu. Zatrzymałem sie i zapytałem:

– Co tam masz, synu?

– Tylko kilka starych ptaków – odpowiedział chłopak.

– Co zamierzasz z nimi zrobić? – zapytałem.

– Wziąć je do domu i sie pobawić nimi. – odpowiedział.

Podokuczam im trochę, później powyrywam pióra żeby je przestraszyć. Będę sie dobrze bawił.

– No ale prędzej czy później znudzą ci sie te ptaki. Co wtedy zrobisz?

– No, mam koty. – powiedział mały chłopak – One lubią ptaki. Zaniosę je im.

Pastor milczał przez chwilę.

– Ile chcesz za te ptaki, synu?

– Co? Chyba pan nie chce tych ptaków. To tylko szare, stare polne ptaki. Nawet nie śpiewają. Nawet nie są ładne!

– Ile? – ponownie zapytał pastor.

Chłopiec zmierzył pastora jak gdyby był szalony i odpowiedział:

– 10 dolarów?

Pastor sięgnął do kieszeni i wyciągnął 10-cio dolarowy banknot. Wręczył go chłopcu. W mgnieniu oka chłopak zniknął. Pastor podniósł klatkę i delikatnie doniósł ją do końca alejki gdzie było drzewo i trochę trawy. Położywszy klatkę na ziemi, otworzył drzwiczki i delikatnie uderzając o szczebelki zachęcał ptaki do wyjścia, uwalniając je. To wyjaśniło dlaczego ta klatka znajdowała sie na kazalnicy. I wtedy pastor opowiedział te historie.

Pewnego dnia Szatan i Jezus mieli rozmowę. Szatan właśnie wrócił z Edenu i chwalił sie:

– Tak, właśnie złapałem cały świat ludzi tam na dole. Zastawiłem na nich pułapkę, zwabiłem ich. Wiedziałem, że nie będą mogli sie oprzeć. Mam ich wszystkich!

– Co zamierzasz z nimi zrobić? – zapytał Jezus.

– No, zamierzam sie nimi pobawić! Nauczę ich jak się żenić, wychodzić za maż a potem rozwodzić, jak nienawidzić i wykorzystywać siebie nawzajem, jak pić, palić i przeklinać. Nauczę ich jak wynaleźć bron i bomby i zabijać siebie nawzajem. Ale będzie zabawa! – odpowiedział Szatan.

A co zrobisz kiedy skończysz? – zapytał Jezus.

– No, zabije ich wszystkich – odpowiedział dumnie Szatan

– Ile za nich chcesz? – zapytał Jezus.

– Chyba nie chcesz tych ludzi. Oni nie są dobrzy. Po co, Ty ich weźmiesz a oni Cie znienawidzą. Będą pluć na Ciebie, przeklinać Cie aż w końcu Cie zabija. Chyba nie chcesz tych ludzi!

– Ile? – zapytał ponownie Jezus.

Szatan spojrzał na Jezusa i zadrwił :

– Cała Twoja krew, łzy i Twoje życie.

Jezus odpowiedział:

– WYKONANE!

I wtedy zapłacił cenę.

Pastor podniósł klatkę, otworzył drzwiczki i wyszedł zza kazalnicy”.

Chrystus zapłacił ogromną cenę, aby stać się naszym Zbawicielem, aby wszystkie grzechy nasze mogły być nam przebaczone, aby dać nam wolność.

Widzimy w Słowie Bożym, że Pan Jezus przyszedł na ziemię z konkretnego powodu – z powodu nas, aby przynieść ze sobą dla Ciebie i mnie liczne błogosławieństwa, doczesne i duchowe. Otworzył niebieski skarbiec z którego czerpać możemy w każdej chwili, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, przez całe nasze życie.

Lecz wiedzieć o tym, to jedno, a przyjąć Go, to drugie. Pragnąć Bożych błogosławieństw, to jedno, a uczynić Go Panem swojego życia, drugie. Gdy Jezus przybył na ziemię rodząc się w Betlejem, przyjęli Go nieliczni. Nieliczni skorzystali z pełni Jego darów. A czy Ty, drogi czytelniku przyjąłeś Go jako Pana i Króla Twojego życia? Jeśli tak, czy każdego dnia podtrzymujesz i potwierdzasz tą decyzję w praktyce?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *