|
index | ksiazki | E-Booki | Lekcje biblijne | Wykłady i kazania | Artykuły | Linki | Kontakt | |
||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
ARTYKUŁY Odpowiedź na artykuł Włodzimierza Bednarskiego - Czy Dniem Pańskim chrześcijan powinien być szabat? Przeglądając strony w internecie natrafiłem na artykuł Włodzimierza Bednarskiego "Czy "Dniem Pańskim" chrześcijan powinien być szabat?" Postanowiłem i ja podjąć się tego tematu. Będę chciał się odnieść do wypowiedzi autora. Ponieważ temat jest poważny, gdyż dotyczy woli Bożej i prawa Bożego rozpocznę krótką modlitwą: "Drogi Boże! Ty wiesz, że pragnę wywyższyć tylko Twoje imię i imię Twego Syna. Temat, jaki podejmuję jest trudny, a zarazem ważny, gdyż dotyczy Twojej woli w kwestii dnia świętego. Niech Duch Twój Święty pouczy mnie i czytających ten artykuł w tej kwestii, czy dniem, który Ty uważasz za święty jest niedziela, czy sobota, czy inny wskazany przez Ciebie dzień. Jak uczy w tej kwestii Pismo Święte? Niech Twój Duch objaśnia teksty biblijne, jakie będą omawiane i kieruje do miejsc Twego Świętego Słowa, które ty uważasz za ważne i dotyczące tematu. Niech to wszystko dzieje się w imieniu Jezusa i w tym imieniu zanoszę te prośby. Dziękuję Ci za wysłuchanie modlitwy. Amen" Przejdę teraz do wspomnianego artykułu. Autor zetknął się wykładami publicznymi prowadzonymi przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego w Gdańsku w końcówce lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku (dokładnie w ciągu dwóch lat przed rokiem 1989). Jednak atakuje te działania, twierdząc, że plakaty, które reklamowały te wykłady zawierające imię Jezusa Chrystusa i ich umieszczenie na ogrodzeniach, słupach i wiatach nie licuje według niego z godnością Chrystusa Pana. Ta wypowiedź wyraźnie wskazuje, w jakim duchu autor pisał ów artykuł. Cokolwiek nie zrobili, czy powiedzieli adwentyści będzie atakowane. Pan Jezus mimo swej godności nie wahał się przyjmować gościny celników i grzeszników. Nie wahał się umyć nogi swoim uczniom (również swemu zdrajcy Judaszowi), mimo, że ta czynność należała do niewolnika. Zobaczmy na rodowód Jezusa, występują tam także osoby, które wykazały się niechlubną przeszłością - Tamar (popełniła grzech kazirodztwa), Rachab (poganka i nierządnica), Rut (Moabitka), żona Uriasza (cudzołożyła z Dawidem) - a mimo to Chrystus zdecydował się przyjąć człowieczeństwo właśnie z tej linii i uważał, że nie godzi to w Jego godność. Czy więc Jego imię rozpowszechnione na plakatach pomiędzy mieszkańców Gdańska nie było raczej wywyższone niż sprofanowane? Przecież przybył On na Ziemię, aby być obecny pomiędzy ludźmi, jako "Emanuel" - Bóg z nami. Dalszym zarzutem jest to, że plakaty nie były na ogół podpisane i że ludzie dowiadywali się, kto je organizował dopiero na wykładach. Myślę, że organizatorzy nie chcieli tworzyć barier typu "My adwentyści" i "Wy katolicy" czyli podziału na wyznania. Po prostu domyślnym podpisem na tych plakatach było "My chrześcijanie". Często uprzedzenia nie przynoszą nic dobrego. Adwentyści polecają Pismo Święte jako wykładnia woli Bożej nie tylko dla ich wyznania, ale wszystkich chrześcijan, w tym również katolików. Sam autor powołuje się na Słowo Boże w wielu miejscach, jako wykładnik woli Bożej i myśli Bożej. Niestety znajomość Biblii w naszym kraju jest znikoma. Obserwuje to oglądając teleturnieje telewizyjne, gdy padają pytania z dziedziny biblijnej, często uczestnicy nie znają odpowiedzi. Tak, więc, jeżeli uczestnik wykładów został zachęcony przez obecność tam do sięgania po Pismo Święte, choćby po to, aby sprawdzić zgodność wypowiedzi wykładowcy ze Słowem Bożym, to działania adwentystów były ogromnie pożyteczne. Autor krytykuje dalej wystąpienia ewangelisty Marka Finleya 1987 roku, jako tylko akcje agitatorską i że on w typowo zachodni, efekciarski sposób, gestami i słowami starał się zrobić jak najlepsze wrażenie na Polakach i że na zachodzie organizują je różne wyznania i sekty (akcje agitatorskie). Autor omawianego artykułu atakuje tu inne wyznania, a swoje wybiela. Przypomina to mur, jaki wznieśli Żydzi miedzy sobą a innymi ludźmi. Siebie traktowali, jako naród wybrany, innych, jako niegodnych uwagi, stworzonych jedynie na zagładę. Pan Bednarski czyni się tu sędzią ludzkich czynów i motywów postępowania. Czy jeśli ktoś gestykuluje, to robi to z wyrachowania, czy wyraża w ten sposób swoje uczucia? Kto może to osądzić? Jeśli wystąpienia ewangelisty są tylko agitacją do określonego wyznania, to czy akcje katolickie w postaci wysyłania misjonarzy taką agitacją nie są? (Nie mam tu nic przeciwka misjonarzom katolickim, podaję tutaj tylko przykład). Czy taką agitacją były działania apostołów i ewangelistów Nowego Testamentu, gdy pod ich wpływem wielu porzucało swoje dotychczasowe praktyki pogańskie i przyłączało się do Chrześcijan? Celem działań każdego ewangelisty jest po pierwsze przyprowadzenie ludzi do społeczności z Chrystusem. Mniemam, że tak było i w tym wypadku. Aby to sprawdzić nabyłem płytę z wykładami pt. "Nowe Życie" o których wspomina autor. Osoby zainteresowane tymi wykładami będą mieli możliwość się z nimi zapoznać, ponieważ dostałem pozwolenie umieszczenia ich w internecie. Są już na stronie. Drodzy czytelnicy! Sami możecie to sprawdzić uważnie wysłuchując je. Wykładów jest 23, oto ich tytuły: 3 - Jak rozwiązać problem samotności?, 4 - Dlaczego niewinni cierpią?, 5 - Sekret prawdziwego szczęścia, 8 - Nadchodzi 1000 lat pokoju, 9 - Ostatnie poselstwo do ludzkości, 10 - Jak stanąć przed sądem z nadzieją?, 11 - 5 sposobów identyfikacji kultów, 13 - Starożytna relikwia z Edenu, 14 - Prawda o zmianie Prawa Bożego, 15 - Największa potrzeba - nowy styl życia, 16 - Rozwiązanie tajemnicy śmierci, 17 - Czy Bóg spali grzeszników?, 19 - Jak odnaleźć prawdziwy Kościół Boży?, 20 - Dlaczego jest tyle kościołów?, 22 - Duch Święty a grzech niewybaczalny, Dalej w artykule dostrzegam zarzut, jakoby adwentyści nauczają, że zbawienie uzależnione jest od tego, czy ktoś święci szabat, czy nie. Muszę stwierdzić, że autor, mimo, że wygląda na znawcę nauk adwentystów, tak naprawdę do końca ich nie zna, może poznawał je wybiórczo, by tylko znaleźć "haki". Adwentyści nie zaczynają wykładów od tematu przestrzegania dnia świętego. Najpierw zaczynają od zagadnień łaski i zbawienia w Jezusie Chrystusie. Nauczają dalej, że konsekwencją przyjęcia zbawienia jest przestrzeganie Bożych przykazań. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uważa się za spadkobierców reformacji i razem z pozostałymi wyznaniami protestanckimi przyjął trzy zasady: Tylko Pismo, Tylko Chrystus i Tylko Łaska. Autor na uzasadnienie swojego poglądu cytuje A. Godka: "W rezultacie tych wysiłków cały świat podzieli się na dwa obozy, tych, którzy są wierni Bogu i zachowują Jego dzień odpoczynku i tych, którzy przyłączają się do powszechnego zwiedzenia i czcić będą fałszywy sabat. Zachowywanie prawdziwego sabatu stanie się w ten sposób znakiem wyróżniającym czcicieli prawdziwego Boga" ("Apokalipsa" A. Godek, W-wa 1988, s. 120). Do tego tematu odniosę się cytatem z książki "Życie Jezusa". Wspomnę tylko, że czytając Apokalipsę w części odnoszącej ostatnich wydarzeń możemy dostrzec, że faktycznie powstanie podział pomiędzy ludźmi konflikt dotyczyć będzie wierności przykazaniom Bożym. Zapraszam czytelnika do przeczytania Apokalipsy w rozdziale 14 wersety od 6 do 12. Jest tam opisane poselstwo trzech aniołów. Przyjrzyjcie się słowom trzeciego anioła (Ap 14, 9-12) i zwróćmy uwagę na werset 12: "Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa". Kwestia dotyczy cierpliwości ludu Bożego w czasach końca, przestrzegania przykazań, które należą do Boga i wiary Jezusa. Jakie są przykazania Boże, a jakie ludzkie, będziemy to omawiać dalej. W następnych wypowiedziach omawianego artykułu autor atakuje różne nauki adwentystów. Nie będę się wypowiadał teraz o tym, gdyż odbiega to od tematu. Postanowiłem, że przyjrzę się wypowiedziom pana Bednarskiego w innych tematach i innych tekstach i jeszcze się do tego ustosunkuję. Dodam tylko, że w poselstwie trzeciego anioła jest także wyraźnie zaznaczona kwestia odpoczynku (Ap 14:11). Oto wspomniany cytat:
"Przez swoje życie i swoją śmierć Chrystus dowiódł, że grzech może być
odpuszczony, że prawo jest sprawiedliwe i może być dokładnie przestrzegane.
Oskarżenia szatana zostały odparte, ponieważ Bóg dał ludziom niezaprzeczalny
dowód swojej miłości. Autor dzieli temat na 16 części i ja pokrótce zajmę tym i wywodami, jakie tam można znaleźć. Zanim jednak autor przedstawia te uwagi, podaje przykład Ellen White i jej książki "Wielki Bój". Przyznaje, że może się ona wydawać kontrowersyjna, dla czytelnika, który zapoznaje się z nią tylko pobieżnie. Polecam gruntowne studiom tej książki. Zapewniam, że nie jest to atak na kogokolwiek, autorka kieruje tu czytelnika do spojrzenia na historię z punktu widzenia walki pomiędzy dobrem a złem. A oto cytat z tej książki, ku przestrodze tym, którzy atakują Boże Prawo: "Ludzie nie mogą bezkarnie deptać Słowa Bożego. Znaczenie tej strasznej groźby znajdujemy w ostatni rozdziale księgo Objawienia św. Jana: "Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha proroctwa tej księgi. Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze, A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze" (Obj. 22,18.19). Są to słowa ostrzeżenia, których Bóg udzielił, aby powstrzymać ludzi od zmienienia czegokolwiek w tym, co On objawił i rozkazał. Tę uroczystą groźbę Bóg kieruje do wszystkich tych, którzy swym wpływem skłaniają ludzi do lekceważenia przekazań Bożych. Powinny one wzbudzić bojaźń i drżenie u tych, którzy lekkomyślnie twierdzą, że nie jest ważne czy zachowujemy przykazania Boże, czy też nie. Wszyscy, którzy własne poglądy stawiają ponad objawienie Boże, którzy chcieliby wyraźne wypowiedzi Pisma Świętego przystosować do własnych teorii lub powszechnie panujących opinii, wszyscy ci biorą na siebie ciężką odpowiedzialność. Prawo Boże, zapisane w Biblii, oceni charakter każdego człowieka, i potępi wszystkich nieodpowiadających temu bezbłędnemu wzorcowi." A teraz przejdziemy do analizy omawianego artykułu zgodnie z jego podziałem, jaki zastosował autor. 1) Rdz 2:2-3 (też Rdz 26:5 i 18:19). Autor pisze tu, że chociaż Bóg oczywiście według Rdz 2:2-3 "odpoczął" oraz pobłogosławił i uświęcił sobotę, ale nie wydał wtedy Adamowi żadnego polecenia święcenia tego dnia. Uważa, że gdyby Adam miał w sobotę odpoczywać, to przynajmniej pierwszy jego szabat byłby dziwny, bo odpoczywałby, choć nie wykonał wcześniej żadnej pracy oraz, że Księga Rodzaju 26:5 i 18:19 wcale nie wymienia nakazu zachowania soboty. Przeanalizujmy tekst Rdz 2:2-3. Bóg odpoczął, po swojej pracy. Czy Bóg się zmęczył, że musiał odpoczywać? Nie, absolutnie. W Księdze Izajasza 40:28 czytamy: "On się nie męczy ani nie nuży" Czy ze względu na Niego zostało napisane, że odpoczął? Nie. Lecz napisano to ze względu na człowieka, który także potrzebuje odpoczynku. Po pierwsze Bóg dał przykład człowiekowi, kiedy i jak należy odpoczywać. Po drugie człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, na obraz Boży (Rdz 1:26-27), tak, więc ma Mu być podobny zarówno w charakterze jak i uczynkach. Po trzecie w Rdz 2:1 mamy kolejny dowód na to, że dzień siódmy obowiązywał człowieka od początku. Bóg ukończył swoje dzieło w dniu siódmym (Biblia Tysiąclecia wyd. 3 podaje, że w dniu szóstym lecz katolicka Biblia w przekładzie Jakuba Wujka i inne przekłady tzw. protestanckie oraz Biblia Hebrajska mówią wyraźnie o dniu siódmym). Jeżeli Bóg uczynił wszystkie rzeczy na tym świecie w sześciu dniach, to, co było dziełem, które dokończył w dniu siódmym. Czytamy, że w tym dniu Bóg odpoczywał. Po drugie pobłogosławił ten dzień. Po trzecie uczynił go świętym. To jest potrójne dzieło Boga dokonane w siódmym dniu stwarzania. Tak, więc na samym początku stworzony był dzień siódmy, jako dzień odpoczynku. W słowniku w Biblii Tysiąclecia pod hasłem "szabat" czytamy, że dniem siódmym jest sobota - dzień odpoczynku i składania ofiar Bogu. Bóg poświęcił sobotę już na początku. Po co to uczynił, po co wyróżnił ten dzień? I do czego Bóg ten dzień poświęcił, skoro czytamy, że tak uczynił? Czy nie po to, aby go darować człowiekowi, jako szczególny czas? Bóg uczynił dzień siódmy świętym. Wyraźnie to czytamy w Biblii Tysiąclecia. Czy jeśli Bóg uczynił jakiś dzień świętym na samym początku, to czy nie obowiązywało to Adama, aby tak samo czynić dzień ten świętym? Byłby to wyraźny bunt Adama przeciwko Bogu i Jego świętościom. Zauważmy, że przykazanie, które mówi o odpoczynku, zajmuje się też kwestią pracy i reguluje okresy pracy i odpoczynku (Wj 20:8-11). Jeśli zatem Adam i jego dzieci wykonywały prace zanim Bóg ogłosił dziesięć przykazań na Górze Synaj, to czy nie miały odpoczywać w dniu, w którym Stwórca także odpoczął. Czy ktoś może zaprzeczyć, że Bóg stworzył człowieka, aby pracował? W tym wypadku, podobnie jak z odpoczynkiem, człowiek stworzony na podobieństwo Boga miał Go po prostu naśladować. Czy fakt, że nie ma wyraźnego nakazu święcenia szabatu aż do Księgi Wyjścia 16 rozdziału, świadczy o nieobecności tego cotygodniowego święta w życiu człowieka? Zauważmy, że brak także nakazów i zakazów pozostałych przykazań dekalogu, czy znaczy to, że prawo Boże nie obowiązywało człowieka? Przeanalizujmy to. Zwróćmy uwagę na tekst Rdz 4:7. Bóg przestrzega Kaina przed grzechem. W katolickim przekładzie Nowego Testamentu Ks. dr Seweryna Kowalskiego czytamy jedną z definicji grzechu "Każdy, kto popełnia grzech, przestępuje prawo. Grzech jest przestąpieniem prawa" 1J 3:4-5. Przed przestąpieniem jakiego prawa przestrzegał Bóg Kaina? Widzimy to w postępowaniu Kaina ze swoim bratem, gdy zabił go, przestąpił jedno z przykazań dekalogu: "Nie będziesz zabijał" Wj 20:13. Podobnie Józef w odpowiedzi na namowę żony Potyfara, aby współżył z nią cieleśnie, odpowiedział: "Jakże, więc mógłbym uczynić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?" Rdz 39:9. Przed złamaniem, jakiego prawa powstrzymywał się Józef? Oczywiście dekalogu, który mówi: "Nie będziesz cudzołożył" Wj 20:14. O Abrahamie Paweł pisze: "Bo cóż mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość" Rz 4:3. Tak, więc znane mu było pojęcie sprawiedliwości przez wiarę. Sprawiedliwość to słowo, w którym znajduje się inne: prawo. Jest wiele tekstów biblijnych, w których słowa te występują obok siebie, np. "On miłuje prawo i sprawiedliwość" Ps 33:5, "Podstawą Twego tronu sprawiedliwość i prawo" Ps 86:15, Ps 97:2, "Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań, w każdym czasie czynią to, co sprawiedliwe" Ps 106:3. Ostatni z cytowanych tekstów wyraźnie przedstawia definicję sprawiedliwości, jest to przestrzeganie przykazań, czyli prawa Bożego. Podobnie jak Abraham, każdy z nas urodził się ze skłonnością do grzechu. Złamanie prawa Bożego, choć raz w życiu przekreśla raz na zawsze dostania się do nieba na podstawie własnych zasług. Biblia mówi, że nie ma człowieka, któryby doskonale wypełnił wymagania prawa Bożego oprócz Chrystusa. Tak, więc żaden mężczyzna, kobieta, czy dziecko nie zasługuje na niebo prócz Niego. Jak więc Abraham stał się sprawiedliwym? Przez wiarę w zasługi mającego przyjść Mesjasza. Tylko Jego sprawiedliwość, nie nasza sprawia, że jesteśmy przyjęci przez Boga tak jakby nigdy nie było w naszym życiu żadnego grzechu. Nie dzieje się to przez unieważnienie prawa, lecz przez jego doskonałe wypełnienie w życiu naszego Mistrza Jezusa Chrystusa. Jego zasługi otwierają nam drogę do nieba. Nazywa się to sprawiedliwością przypisaną, czyli usprawiedliwienie. Oczywiście Chrystus, który raz wypełnił już prawo w swoim życiu, pragnie wypełnić je drugi raz w życiu wierzącego w Niego. Jest to sprawiedliwość udzielona, czyli uświęcenie. Nie dzieje się to przez ludzkie wysiłki, aby przestrzegać prawo Boże, lecz przez utrzymanie łączności, kontaktów z Jezusem Chrystusem podobnie jak gałązka oliwna sama z siebie owoców nie wydaje, tylko przez połączenie z krzewem winnym (J15 ). Uważam, że od początku istniało i prawo i ewangelia. Prawo przedstawia wymagania Boże, ewangelia zaś sposób jak im sprostać. Czy zatem nie przestrzegano przykazania o świętości dnia siódmego, szabatu w czasie pomiędzy Rdz 2 a Wj 16? Wszystko wskazuje na to, że przestrzegano, chociaż nie ma o tym zapisu w tym czasie. Podobny brak informacji o przestrzeganiu tego przykazania znajduje się pomiędzy Księgą Powtórzonego Prawa a 2 Królewską, mimo to brak zastrzeżeń do przestrzegania tego przez naród Izraelski w tym okresie. Autor artykułu uważa, że w Księdze Rodzaju 26:5 i 18:19 wcale nie wymienia nakazu zachowywania soboty. Oczywiście są wspomniane prawa i przykazania znane Abrahamowi, ale nie wymieniono, jakie miały być to prawa. Znając stosunek Boga do dekalogu, który został wyróżniony spośród praw danych człowiekowi, można śmiało powiedzieć, że Abraham znał to prawo. Czy wiedział, że należy czcić ojca i matkę (Wj 20:12), nie zabijać (Wj 20:13), nie cudzołożyć (Wj 20:14), nie kraść (Wj 20:15), nie mówić przeciwko bliźniemu kłamstwa (Wj 20:16), nie pożądać nic, co należy do bliźniego (Wj 20:17)? Czy wiedział również, że nie powinien mieć obcych bogów (Wj 20:3), nie oddawać Bogu cześć za pomocą podobizn (Wj 20:4-6), nie wzywać imienia Pana Boga swego do czczych rzeczy (Wj 20:7) i to, że należy sześć dni pracować a siódmego odpoczywać (Wj 20:8-11)? Czy nie są to prawa uniwersalne? Uważam, że Abraham znał te prawa, gdyż one mówią, co jest grzechem, a świadomość grzechu kieruje do Zbawiciela, który jest jego jedynym rozwiązaniem. Zanim Apostoł Paweł opisał, że Abraham został usprawiedliwiony przez wiarę w Liście do Rzymian 4 rozdz. wspomniał, że cały świat podlega prawu Bożemu, prawo zamyka każdemu usta, przez prawo jest poznanie grzechu Rz 3:19-20. Dalej, tuż przed rozdziałem 4, w którym Paweł opisał wiarę Abrahama, jest napisane: "Czy więc przez wiarę obalamy Prawo? Żadną miarą! Prawo właśnie ustawiamy" (w przekł. Kowalskiego: stawiamy go na właściwych podstawach, w przekł. Jakuba Wujka: Zakon stanowimy, w Nowym Przekładzie [Biblia Warszawska]: Zakon utwierdzamy) Rz 3:31. Jakie prawo utwierdził Abraham swoją wiarą? Te, które wskazuje grzech, czyli 10 przykazań. Włodzimierz Bednarski powołuje się dalej na tekst Ptw 5:3 "Nie zawarł Pan tego przymierza z ojcami naszymi, lecz z nami, którzy dzisiaj wszyscy żyjemy". Czy znaczy to, że wcześniej nieznany był dekalog? Przymierze, które Bóg zawarł z Izraelitami wiąże się między innymi z dekalogiem, należą do niego również przepisy ofiarnicze - ofiary składano również wcześniej (podobnie prawo moralne dekalogu znano przed Synajem), prawo kapłańskie (Abraham znał kapłaństwo Melchizedekowe Rdz 14:18), przepisy dotyczące higieny, zdrowia (podział na zwierzęta czyste i nieczyste znane już było Noemu Rdz 7:2), przepisy dotyczące dziesięcin (znał je Abraham i Jakub Rdz 14:20 i 28:20-22), prawa cywilne i społeczne. Te ostatnie nie są nigdzie wcześniej wymieniane. To oczywiste, że przymierze Boga z Izraelitami jest inne niż z ojcami Izraelitów, a to z powodu stworzenia państwowości izraelskiej, rozszerzenia praw (przepisy o służbie świątynnej, świąt ceremonialnych: Pascha, Święto Przaśników, Pierwociny, Święto Tygodni, Dzień Przebłagania i Święto Namiotów), wyraźnego określenia wszystkich praw na piśmie (co nie było nigdy wcześniej uczynione, mimo, że różne prawa były już znane). Od tego czasu nikt nie może mieć wymówki, jak czytamy w Księdze Koheleta 12:13 "Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka" (NP). W Nowym Testamencie nie obowiązują przepisy ceremonialne, które wskazywały na dzieło Jezusa Chrystusa. Mimo, że nie musimy ich przestrzegać, dobrze jest znać ich znaczenie, gdyż były one ewangelią w obrazach. Przedstawię jeszcze jeden argument. Czy nie znano przykazania o szabacie przed Synajem? W odpowiedzi zapytam: Czy znano pozostałe dziewięć? Sądzę, że odpowiedzią każdego chrześcijanina będzie: Tak. Jeśli więc znano dziewięć przykazań dekalogu, wskazuje to na to, że znano pozostałe z dziesięciu, zwłaszcza, że Bóg sam dał przykład odpoczynku przy stworzeniu . To, że Adam spędził swój pierwszy dzień na odpoczynku (nie licząc części dnia szóstego, w którym został stworzony), nie jest tak naprawdę dziwne, jeśli zna się główne przesłanie Biblii - Bóg dał nam wszystko za darmo (najpierw stworzenie a potem zbawienie), on korzystał z Bożego daru, to Pan musi coś uczynić pierwszy, zanim my możemy pracować, Bóg czyni z niczego rzeczy boskie, człowiek potem czyni swoje ludzkie dzieło korzystając ze stworzenia Bożego, ten odpoczynek Adama w swoim pierwszym pełnym dniu życia był aktem uznania faktu, że na pierwszym miejscu musi być Bóg, później zaś sama osoba Adama i jego dzieło. Autor powołuje się na teksty Pwt 5:3 i Nehemiasza 9:13-14. Pierwszy mówi, że Pan zawarł przymierze na Horebie nie ojcami, lecz z tymi, którzy byli obecnie przy życiu. Uważam, że każde przymierze ma różnice, ale również podobieństwo. Bóg się nie zmienia, to człowiek się zmienia. Prawo zawsze pozostaje te same, motywacje do jego przestrzegania są różne. Przykład mamy w przykazaniu o dniu Pańskim. W księgach Mojżeszowych są dwie jego wersje (w Wj 20:8-10 oraz w Wj 5:12-15). W obydwu wersjach nakaz jest ten sam, regulujący tydzień życia człowieka (sześć dni pracy i dzień odpoczynku), jednak powody przestrzegania tego nakazu są zupełnie różne: w pierwszym tekście jest to fakt stworzenia świata w sześciu dniach i odpoczynku Boga w dniu siódmym, w drugim natomiast fakt objawienia się potęgi Bożej w wyprowadzeniu narodu Izraelskiego z niewoli egipskiej. Ponieważ Izraelici przeżyli inne doświadczenia z Bogiem niż ich ojcowie, to i przymierze, jakie zawarł Pan z nimi na bazie tych doświadczeń musiało się różnić. Prawo Boże pozostaje zawsze te same, gdyż jest odbiciem charakteru Bożego, który się nie zmienia (zapraszam do przestudiowania najdłuższego Psalmu, tj. 119), lecz zmieniają się ludzkie doświadczenia i poznanie wynikające z tych doświadczeń. To, co żywo przemawiało o ojców Izraelitów, nie z tą samą mocą przemawiało do nich samych. Ponieważ sam Adam żył aż 930 lat, mógł przekazywać bezpośrednio swoje doświadczenia i nauki do dziewiątego pokolenia po nim (zabrakło mu tylko 26 lat do narodzin Noego), inni, również długowieczni przekazywali to następnym pokoleniom (Noemu zabrakło 42 lata do narodzenia Abrahama). Tak, więc historia odpoczynku Adama razem z Bogiem w siódmym dniu stworzenia była powszechnie znana. Do nich przemawiał ten argument, aby doświadczać czegoś podobnego. Izraelitom zaś nakaz odpoczynku w szabat, kojarzył się z doświadczeniem wyjścia z Egiptu i to do nich przemawiało. Jaki argument ma przekonywać współczesnych chrześcijan? O tym napiszę w dalszej części. Proponuję przeczytać czytelnikowi teksty Rdz. 17:7.9.19 które mówią, że Bóg zawierając przymierze z Abrahamem zapowiedział, że takie przymierze zawrze też z jego potomstwem. Zacytuje też tekst z księgi Wyjścia 6:3-5 "Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, jako Bóg Wszechmocny, ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im. Ponadto ustanowiłem też przymierze moje z nimi, że im dam kraj Kanaan, kraj ich wędrówek, gdzie przebywali, jako przybysze. Ja także usłyszałem jęk Izraelitów, których Egipcjanie obciążyli robotami, i wspomniałem na moje przymierze". (BT), który ewidentnie łączy przymierze Boga z patriarchami z wyjściem Izraela z Egiptu, czyli z przymierzem z Izraelitami. Pan zawsze jest konsekwentny i stały, nie zmienia zdania tak szybko jak to czynią ludzie. Czy uważacie, że czego innego oczekiwał od Abrahama, czego innego od Izraelitów i inne prawo miał dla pogan i co innego polecił Adamowi? Drugi tekst (Neh 9:13-14) "Potem zstąpiłeś na górę Synaj i rozmawiałeś z nimi z niebios i dałeś im prawe ustawy, nauki prawdziwe, dobre przepisy i przykazania. Ogłosiłeś im swój święty sabat, nadałeś im przykazania, przepisy i naukę przez Mojżesza, swego sługę" ma według pana Bednarskiego oznaczać, że przestrzegania szabatu Bóg zaczął wymagać dopiero od Synaju. Nie zgadzam się z tym, już Adam miał doświadczenie z odpoczynkiem w siódmym dniu, który Pan później nazwał szabatem (autor zauważył, że w księdze rodzaju nie ma słowa szabat - nie ma też słowa uświęcenie - są natomiast te nauki), jednak doświadczenie Adama nie przemawia do mnie, tak jak moje własne doświadczenie z Panem, to do mnie osobiście musi przemówić Pan (przez Słowo Boże i Ducha Świętego). Zobaczmy przykład w Nowym Testamencie: Jezus nakazał głosić Swoje Słowo wszystkim narodom zaraz po swoim zmartwychwstaniu, ale później ponownie objawiał ten nakaz przez Ducha Świętego (Piotr miał głosić grupie pogan będących z Korneliuszem , Barnaba i Paweł zostali powołani do szczególnej misji). Bóg wielokrotnie objawiał nauki, które już wcześniej były znane, jednak dla osób, które to poznawały, były nowe (np. Luter i temat usprawiedliwienia z łaski na podstawie wiary). Pan objawił Mojżeszowy stworzenie Świata, fakt, który miał miejsce wcześniej. Mojżesz zaś opisał to w księdze Rodzaju, każdemu, więc, który zapoznaje się z tym opisem, Bóg objawia to na nowo. To, że Bóg nakazał szabat i prawa Izraelitom, nie znaczy, że nie nakazał tego innym Kolejny argument, którym posługuje się autor, to uwaga, że ci, którzy uznają, iż szabat został nadany przed Prawem powinni również poddawać się obrzezaniu, które też istniało przed nadaniem Prawa. Dalej zwraca uwagę na tekst apostoła Pawła, który kres obrzezania łączy z kresem Prawa (Ga 5:3). Przeanalizujmy ten tekst w szerszym kontekście: Ga 5:2-6 "Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam na nic się nie przyda (w Biblii Warszawskiej: Chrystus wam nic nie pomoże). I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachowywać wszystkie przepisy Prawa. Zerwaliście więzy z Chrystusem: wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski. My zaś z pomocą Ducha, na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość" Problem dotyczy sposobu osiągnięcia sprawiedliwości, czy przez własne uczynki, którego symbolem i wyrazem jest obrzezanie, czy przez wiarę w zasługi Chrystusa, komu ufamy: Czy sobie i swoim ludzkim dziełom, czy Bogu i jego dziełom (Odrzucenie szabatu, który symbolizuje usprawiedliwienie z wiary sprawia, że tak wiele osób szuka zbawienia przez własne uczynki). Zwróćcie uwagę na werset 5 i 6. Na jakiej zasadzie oczekujemy sprawiedliwości? Werset 6 to jeden z trzech podobnych. Mamy jeszcze Ga 6:15 "Bo ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie" Ważne jest nowe stworzenie, czyli dzieło Boże w człowieku, który nie ma zasług przed Nim. Kolejny tekst, to 1 Kor 7:19 "Niczym jest zarówno obrzezanie, jak i nieobrzezanie, a ważne jest tylko zachowywanie przykazań Bożych". Mamy tu kolejny tekst w którym występują równocześnie obrzezanie i Prawo (przykazania Boże). Jedna kwesta jest nieistotna, druga ważna. Chociaż nasze uczynki nie mają na celu zjednania nam łaski Bożej, mają być jednak dowodem jej przyjęcia. Paweł mówiąc, że ci ,którzy poddają się obrzezaniu, powinny całe Prawo wypełnić, nawołuje do ludzi, że skoro chcą zyskać sobie zbawienie przez własne wysiłki, to niech spróbują własnymi siłami wypełnić całe prawo z jego duchową głębią, szybko się przekonają, że wszystkie wymagania Prawa może wypełnić tylko Chrystus i oddadzą mu się z wiarą, aby w nich je wypełnił. Kiedy pożyteczne jest obrzezanie dla Żyda? Czytajcie w Rz 2:25 Nawiasem mówiąc, kolejne wersety (26-29) są odpowiedzią na pytanie, czy adwentyści mogą uznać się za Hebrajczyków tak ja Abraham. Są duchowi Hebrajczycy. Decyduje o tym o tym duchowe obrzezanie i przestrzeganie Prawa mocą działającego wewnątrz Pana. Skoro Prawo jest ważne dla pogan, to ważny jest również szabat, który jest jego częścią. Apeluję. Czytając Biblię, kopcie głęboko. Nie zadawalajcie się pobieżnym kontaktem z nią, czy czytaniem jedynie w tym celu aby potwierdzić swoje nauki, tylko wtedy można uniknąć błędnych wniosków. Dalej autor nawiązuje do tekstów wczesnochrześcijańskich, które mają sugerować odrzucenie szabatu. Nie będę z tym polemizował, gdyż nie znam się na tej literaturze. Skieruję jednak czytelnika do opracowań innych autorów na temat szabatu w ujęciu historycznym. Bardzo przejrzyście pisze na ten temat Samuele Bacchiocchi w artykule: SABAT POD OBSTRZAŁEM. Ciekawy jest też artykuł HISTORYCZNE STWIERDZENIA NA TEMAT SABATU. Polecam też artykuł PRÓBA ZMIANY W BOŻYM PRAWIE. oraz artykuł CESARZ HADRIAN A CHRZEŚCIJAŃSKA NIEDZIELA. Interesujące jest opracowanie PRAWA NIEDZIELNE DAWNIEJ I DZIŚ. Myślę, że ważniejsze jest świadectwo Pisma Świętego od pism tzw. ojców kościoła, dekretów soborów, nauk kościelnych itp. jednak temat szabatu pod względem historycznym podejmuje anglojęzyczna książka: History of the Sabbath, by J.N. Andrews oraz Testimony of the Fathers of the First Three Centuries Concerning the Sabbath and First Day by J.N. Andrews Zachęcam osoby znające język angielski do zapoznania się z tymi opracowaniami. 2) Wj 16:23-30. Prześledźmy uważnie ten tekst: "A on rzekł do nich: Oto, co Pan chciał wam powiedzieć: Dniem świętym spoczynku, szabatem poświęconym dla Pana, jest dzień jutrzejszy. Upieczcie, co chcecie upiec, i ugotujcie, co chcecie ugotować. Wszystko zaś, co wam zbywa, odłóżcie na dzień następny. I odłożyli na następny dzień według nakazu Mojżesza. nie nastąpiło gnicie, ani też nie tworzyły się tam robaki. Mojżesz powiedział: Jedzcie to dzisiaj, albowiem dzisiaj jest szabat ku czci Pana! Dzisiaj nie znajdziecie tego na polu. Przez sześć dni możecie zbierać, jednak w dniu siódmym jest szabat i nie będzie nic tego dnia. Niektórzy z ludu wyszli siódmego dnia, aby zbierać, ale nic nie znaleźli. Wówczas Pan powiedział do Mojżesza: Jakże długo jeszcze będziecie się wzbraniali zachowywać moje nakazy i moje prawa? Patrzcie! Pan nakazał wam szabat i dlatego w szóstym dniu dał wam pokarm na dwa dni. Każdy przeto z was pozostanie w domu! W dniu siódmym żaden z was niech nie opuszcza swego miejsca zamieszkania. I stosownie do tego lud obchodził dnia siódmego szabat." Autor uważa, że Pismo Święte nie mówi nic o przestrzeganiu szabatu przed wyjściem Izraela z Egiptu i podaje też, że Mojżeszowi Bóg objawił swoją wolę odnośnie szabatu jeszcze przed nadaniem Prawa na Synaju, podczas postoju na pustyni (Wj 16:4-5, 23). i to, że miało to za cel przygotowanie i zaznajomienie, jak i doświadczenie Izraelitów przed ustanowieniem Prawa, aby było ono jasne z chwilą jego nadania. Co ciekawe teksty te nie popierają stanowiska pana Bednarskiego. Fragment tekstu w których są skierowane słowa dla nieposłusznych mówi: (Wj 16:28 BT) "Wówczas Pan powiedział do Mojżesza: Jakże długo jeszcze będziecie się wzbraniali zachowywać moje nakazy i moje prawa?" oraz (Wj 16:4 BT) "Pan powiedział wówczas do Mojżesza: Oto ześlę wam chleb z nieba, na kształt deszczu. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie". Jeśli lud Boży miał być posłuszny nakazom, prawom i rozkazów Pańskich jeszcze przed oficjalnym nadaniem Prawa Bożego, znaczy to, że istniało ono wcześniej, lecz w formie nieoficjalnej. Popatrzmy na tekst (Rdz 26:5 BT) "Dlatego że Abraham był mi posłuszny - przestrzegał tego, co mu poleciłem: moich nakazów, praw i pouczeń". Autor artykułu twierdzi, że nie ma dowodu, że wśród przykazań jakie przestrzegał Abraham miał być szabat. Fakt jest jeden, nie można udowodnić, że szabatu nie przestrzegał. Popatrzcie, tekst o Abrahamie jest prawie wierną kopią tekstu z 16 rozdziału Wyjścia, gdzie o przykazaniach Pańskich stwierdzono, że dotyczą szabatu. W jednym są nakazy, przykazania i pouczenia, które mu Bóg polecił, w drugim nakazy, prawa i rozkazy Pańskie. Doświadczenie Izraelitów w 16 rozdziale księgi Wyjścia cudami jakie były związane z szabatem nie mało na celu jedynie przygotować ich na nadanie prawa na górze Synaj jak twierdzi autor, lecz doświadczyć ich, jak mówi Biblia, jaka jest ich postawa względem pouczeń Bożych, które już wcześniej Bóg im objawił. Pan Bednarski zacytował tekst z księgi Jeremiasza: "Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdy ich ująłem za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej" Jr 31:32 NP, BG, ks. Wujek. Podobnie oddaje to Hbr 8:9 aby wykazać, że ogłoszenie Prawa, a więc i szabatu, kojarzy się Izraelitom z faktem i dniem wyjścia z niewoli egipskiej. Jeśli by tak było, to nie przekreśla to znaczenia prawa Bożego, popatrzmy na ten tekst w jego kontekście: Jr. 31:31-33 "Oto idą dni mówi Pan - że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdy ich ująłem za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej, które to przymierze oni zerwali, chociaż Ja byłem ich Panem - mówi Pan . Lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem". (NP) Pierwsze przymierze Izraelici zerwali, lecz Pan zapowiedział nowe przymierze w którym Prawo Boże - Zakon wypisane ma być na sercu. Przymierze to dotyczy czasów nowotestamentowych, potwierdza to List do Hebrajczyków gdzie Apostoł Paweł szczególnie stosuje te proroctwo do Jezusa Chrystusa i ludu Nowego Testamentu a więc także pogan. Gdy Pan Bóg zawierał przymierze z Żydami wypisał swoje Prawo na tablicach kamiennych, zawierając przymierze z nami pisze je po raz drugi, lecz teraz na naszym sercu - umyśle, abyśmy go przestrzegali. Prawodawca w obydwu przypadkach jest ten sam i również jego prawo. Autor podaje dalej tekst Pwt 5:15 i wyjaśnia, że nakaz szabatu był umotywowany pamiątką wyprowadzenia z niewoli egipskiej. Nie jest to jednak cała prawda. Tekst Wj 20:8-11 strzególnie werset 11 wyjaśnia, że powodem zachowywania szabatu ma być fakt stworzenia świata w okresie 7 dni, czyli wydarzenia wcześniejszego niż wyjście Izraelitów z Egiptu. Porównanie tekstu Ptw 5:12-15 z Wj 20:8-11 oraz Rdz 1:1 do 2:3 wskazuje wyraźnie, że skoro szabat stał się pamiątką wyjścia narodu wybranego z Egiptu, to wydarzenie o wiele znaczniejsze, jakim było stworzenie naszego świata, Bóg też będzie chciał upamiętnić i teksty te wyraźnie wskazują, że uczynił to przez regulację okresów pracy i odpoczynku człowieka i to wtedy gdy czas w pełni został uczyniony - Pan uczynił tydzień a przez naród Izraelski postanowił oznajmić to światu (dlatego prawa wielu państw zbliżone są do dekalogu): Niedziela według Biblii nazwana jest dniem pierwszym, później po kolei dni: drugi, trzeci, czwarty, piąty, dzień przygotowania czyli piątek o w końcu szabat czyli dzień siódmy, którym jest biblijna sobota. Ten cykl tygodniowy trwa od stworzenia aż dotąd (dowód na to, że tydzień istniał przed narodem Izraelskim oprócz sprawozdania o stworzeniu jest w Rdz 29:27 gdzie mowa o tygodniu weselnym) i przykazanie także się nie zmieniło (brak takiego w Biblii. Pytanie do Włodzimierza Bednarskiego: Gdzie znajduje się werset biblijny nakazujący odpoczynek w pierwszy dzień tygodnia? A nakaz odpoczynku w szabat podany jest w Piśmie Świętym w wielu wersetach, choćby tych, które omówiłem). Nauka o stworzeniu świata jest podstawową nauką z której wywodzą się wszystkie inne. Gdyby stworzenie o którym mówi Biblia nie miało miejsce, nie było by też powstania narodu Izraelskiego i jego wyjścia z Egiptu. Wyjście z Egiptu dlatego stało się także powodem święcenia szabatu, ponieważ wyprowadzeniu Izraelitów z Egiptu dokonała ta sama ręka i ta sama moc co przy stworzeniu świata, tak więc jest stworzenie jest pierwszym powodem przestrzegania prawa o "siedmiodniowym okresie", wyjście z niewoli egipskiej natomiast powodem drugim. Dalej autor pisze, że Izraelici byli "niewolnikami w ziemi egipskiej" (Pwt 5:15), więc nie mogliby tam święcić szabatu, nie pracując kiedy chcą (Wj 1:11-14, 2:11, 23, 5:4-19), nawet gdyby nakaz zachowania szabatu już istniał. Czy ma to być argumentem na rzecz świętości niedzieli. Czy mamy brać przykład z tego, skoro jak twierdzi pan Bednarski nie mieli czasu odpoczynku i pracowali każdego dnia. Czy mamy naśladować niewolników skoro słowa Pisma w liście do Galatów 5:13 mówi "powołani jesteście do wolności..." Z tego wynika jedna nauka; Jeżeli jesteśmy na tyle zniewoleni, że zapominamy o szabacie, to powinniśmy jak Izraelici szukać Pana, wołać do niego, aby wprowadził nas w swoją wolność, abyśmy mogli Go mogli poznać w nowym doświadczeniu, wtedy będziecie mieli swój własny powód do zachowywania szabatu, jak pragnie Pan, wtedy gdy doznacie Jego mocy. Tym, którzy już tego doświadczyli, życzę aby to doświadczenie było utrwalone i odnawiane każdego tygodnia, tym zaś którzy nie mieli jeszcze doświadczenia z szabatem, życzę aby nie wahali się spróbować skorzystać z błogosławieństw tego czasu (błogosławieństwo Pana na ten czas istnieje już od pierwszego szabatu). Tym błogosławieństwem jest słodka społeczność z Panem. 3) W tym punkcie autor pisze, że adwentyści twierdzą, że przykazanie szabatu istnieje w Dekalogu razem z dziewięcioma innymi przykazaniami, które obowiązują wszystkich ludzi (Wj 20:1-17, Pwt 5:6-21, Jk 2:10), przez co krytykują katolików za odrzucenie i zmianę dnia świętego. W odpowiedzi stwierdza, że
katolicy nie odrzucili dnia świętego. Wręcz przeciwnie, w czasach
chrześcijańskich, przez całe wieki, zanim pojawiły się ponownie grupy
chrześcijan judaizujących, zachowywali oni dzień święty - niedzielę. Zanim
przejdę do odpowiedzi, pozwolę sobie wraz czytelnikiem tego artykułu
przeczytać te teksty w przekładzie Biblii Tysiąclecia; Wj 20:1-17 Następnie autor stwierdza, że dla Izraelity szabat oznaczał przede wszystkim święto i odpoczynek: "Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dnia siódmego będzie sabat, dzień całkowitego odpoczynku, uroczyście ogłoszone święto" Kpł 23:3 NP. To ciekawe, bo np. kapłani właśnie w szabat wykonywali najwięcej pracy, gdy usługiwali przy świątyni. Tak więc porównując to z tekstem, który zacytował Bednarski wynika z tego, że odpoczynek to służba Bogu. Na pewno szabat nie miał być dniem całkowitej bezczynności, należało się jednak wyrzec pospolitej pracy, np. pranie, sprzątanie zakupy a przeznaczyć to na takie czynności, które by nas zbliżały do Boga (np. modlitwa, studium Pisma Świętego, udział w nabożeństwie publicznym) oraz do ludzi (np. spacer i rozmowa z dziećmi). Autor stwierdził, że szabat w czasach chrześcijańskich zachował tylko symboliczne znaczenie, będąc zapowiedzią odpoczynku niebieskiego, teraz i po śmierci: "Lękamy się przeto, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Jego odpoczynku" Hbr 4:1 (patrz aż do wiersza 11). "Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny" Ap 14:13 (patrz też Ap 6:11). To pozytywne, że pan Bednarski odkrył tu zalety szabatu mówiąc, że jest zapowiedzią odpoczynku niebieskiego lecz nie korzysta z tego, odrzucając go w praktyce. Apostoł Paweł porównał odpoczynek Boży do przyszłego odpoczynku ludu Bożego, gdy wejdzie do Niebieskiego Kanaanu. Już wspomniałem, że Bóg nie musiał odpoczywać, gdyż nie męczy. Uczynił to dla przykładu jak ojciec, który karmiąc dziecko pokazuje mu co należy czynić z pokarmem sam spożywając pierwszą łyżkę tego pokarmu. Pan Jezus nie miał potrzeby przyjmowania chrztu, jednak wszedł do wody, aby Jan ochrzcił, by pokazać jaka powinien postąpić grzesznik w drodze do Boga. To porównanie odpoczynku Bożego do odpoczynku Jego ludu nie przekreśla szabatu, ale utwierdza go. Matematycznie można pokazać wypowiedź apostoła Pawła jako Boży odpoczynek dnia siódmego równa się odpoczynek Ludu Bożego w Nowym Świecie. Jak mamy kosztować z tego przyszłego odpoczynku jeśli nie przez cotygodniowy czas z Bogiem. Czytając czwarte przykazanie (Wj 20:8-11) zauważamy, że zaczyna się ono słowami "Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić". Dalej wyjaśnione jest na czym ma polegać ta pamięć o szabacie. Po pierwsze przez czas 6 dni. Przez ten czas należy wykonywać wszelką swoją pracę, pamiętając o szabacie, czyli od dnia pierwszego do szóstego tak ją wykonywać, aby dnia siódmego być od tych prac pospolitych wolnym i na dzień szabatu być przygotowanym, aby wszystkie swoje myśli skierować ku Bogu, a nie na niezałatwione sprawy dnia codziennego. Inaczej mówiąc pamiętaj o dniu szabatu w niedzielę, pamiętaj w poniedziałek, podobnie przez wtorek, środę, czwartek i piątek, czyli zanim on nastąpi, gdy planujesz i wykonujesz swoje zajęcia. Po drugie, to podczas dnia siódmego, aby pozostawić wszystkie zajęcia, które nie godzi się wykonowyć przez święte godziny tego dnia. Odpoczynek sobotni przypomina zasadę na jakiej przyjmujemy zbawienie, przez pozostawienie swojej pracy. Nie możemy sami zasłużyć na niebo. Czwarte przykazanie reguluje cały czas człowieka i każdego tygodnia uczy nas, że wejdziemy do niebieskiego Kanaanu, odpoczynku Bożego ludu przez wiarę. Ludzka podróbka czwartego przykazania "Pamiętaj abyś dzień święty święcił" reguluje czas człowieka tylko jeden dzień w tygodniu i kilka w roku (to przykazanie również nie jest zrozumiałe samo w sobie, bo nie jest określone jaki to jest ów dzień święty). W liście do Hebrajczyków jakby klamrą spięte są pierwszy raj jaki istniał gdy Pan odpoczywał wraz z człowiekiem w szabat oraz drugi raj utworzony w wyniku odkupienia, tą klamrą, spinaczem jest każdy szabat spędzony z Bogiem. Odnośnie słowa, że szabat ma dla chrześcijan znaczenie tylko symboliczne odpoczynku niebiańskiego, mogę stwierdzić, że mogło to być tylko wtedy prawdą, gdybyśmy przestali być stworzeniami i stworzenie nas przez Boga przestałoby mieć dla nas znaczenie, gdyż szabat jest przez Najwyższego ustanowiony jako pamiątka stworzenia. Czy chcemy o tym zapomnieć skoro Bóg mówi: Pamiętaj. Gdy mocą Bożą wypełniamy przykazanie i pamiętamy o szabacie, to nie pamiętamy tylko o określonym dniu, ale przede wszystkim o Stwórcy, który stworzył wszystko z niczego i dzień ten ustanowił. W innym wypadku podobni jesteśmy do faryzeuszy, którzy pamiętali o tym dniu, ale zapominali dla kogo mieli go obchodzić. Korzyści ze świętowania dnia siódmego dotyczyły Boga, człowieka i zwierząt, które służą swoją pracą człowiekowi. Odnośnie tekstu Jk 2:10 "Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie", następny werset doskonale wyjaśnia o jaki rodzaj przykazań chodzi: "Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział także: Nie zabijaj. Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa", ten tekst mówi o przykazaniach dekalogu oczywiście biblijnego na przykładzie dwóch konkretnych przykazań, jak mówi Jakub, ten który powiedział jedno, wypowiedział też inne z przykazań, Bóg podał ich dziesięć i każdy czytelnik Pisma Świętego może analogicznie wstawić każde z tych dziesięciu, które gdy nie jest przestrzegane powoduje to, że łamiemy całe Prawo, niestety większość chrześcijan próbuje omijać niektóre przykazania, a żeby usprawiedliwić się z tego zaczynają mówić, że Jezus zniósł Prawo, tak więc atakują samego Prawodawcę, że stworzył prawa, które są niedoskonałe, z których musiał się wycofać, to mówi właśnie postawa ludzi próbujących obejść szabat. Pan Bednarki napisał, że był
znakiem pomiędzy Bogiem a jedynie Izraelem cielesnym. Ezech. 20:12.
"Dałem im także szabaty, aby były znakiem między Mną a nimi, aby poznano,
że Ja jestem Pan, który ich uświęca". Z wypowiedzi tej możemy łatwo się
domyślić, że istnieje także Izrael duchowy, Pismo o tym wyraźnie mówi, nie
będę przytaczał tu wszystkich, zwrócę tylko uwagę na jeden fragment. Tekst który został zacytowany w omawianym artykule to: "Dałem im także szabaty, aby były znakiem między Mną a nimi, aby poznano, że Ja jestem Pan, który ich uświęca" Ez 20:12 por. Ez 20:20, Wj 31:12, 17, Pwt 5:15. To ciekawe, że czas, który poświęcać mieli Izraelici dla Boga miał być ich znakiem poświęcenia. Nie widzę żadnej przeszkody, żeby nie miało to być kontynuowane w chrześcijaństwie. Co tak naprawdę możemy dać Bogu, jeśli nie czas? Poświęcając Mu cząstkę swojego czasu, tj. w sobotę, wyrażamy w ten sposób, że poświęciliśmy mu tak naprawdę wszystko. Przypominam, ze czwarte przykazanie reguluje czas całego tygodnia, siedmiu dni, a nie tylko siódmego dnia, który jest "osią" całego tygodnia i życia dziecka Bożego. Każdy z nas potrzebuje uświęcenia, skoro więc sobota jest znakiem, że Bóg nas uświęca, to Pan wykorzystuje czas sabatu by nas uświęcić a uświęcenie podobnie jak usprawiedliwienie jest dostępne jedynie przez wiarę, której sobota jest wyrazem (zaprzestajemy własnej pracy i pozwalamy Mu działać w naszym życiu). Kolejny cytat z omawianego
artykułu: Kolejny cytat Pana Bednarskiego
poniżej Następnie pan Bednarski
napisał: Następny cytat: Pierwsi
chrześcijanie mieszkający po całym świecie nie mogli święcić szabatu. Wielu z
nich, jak świadczy historia, było niewolnikami, a w takim stanie odpoczywanie
sobotnie byłoby niemożliwe. Przecież tylko nieliczni z nich mieli panów
będących też chrześcijanami. Nie znamy z historii męczenników
chrześcijańskich za szabat, są natomiast tacy za obchodzenie niedzieli. Kolejny cytat artykułu: Warto
tu też przedstawić adwentystom stanowisko osób, których dane mi było poznać i
wysłuchać. Otóż "atakując" szabat twierdzą oni, że "siódmy
dzień" z Księgi Rodzaju wcale nie musiał być pierwotnie sobotą (nie jest
tam tak nazwany). Mówią oni, że to Żydzi, a nie Bóg określili później, że tym
siódmym dniem będzie sobota i tak pozostało do czasów Chrystusa i aż do dziś.
Dalej twierdzą, że nawet samo słowo "szabat" z Wj 20:8 oznaczało
pierwotnie tylko "odpoczynek", a nie musiało oznaczać naszej
dzisiejszej soboty i wystarczy czytając teksty wstawić zamiast terminu
"szabat" to słowo (odpoczynek), a wszystko stanie się jasne.
Nakazem jest według nich uświęcanie każdego siódmego dnia, a nie konkretnie
soboty. [podobne zgłaszane wątpliwości podaje S. Bacchiocchi w
"Odpoczynek człowieka" W-wa 1985, s. 46-przypis] W kolejnym cytacie, Pan
Bednarki sam przyznaję, że to nie Bóg, ale ludzie dokonali zmiany w 4
przykazaniu (oczywiście nie w Biblii): Kolejny cytat: Kolejny argument poniżej: Cytuje dalej: Kolejne słowa, które napisał
Pan Bednarski: 4) W tym fragmencie pan Włodzimierz Bednarki pisze: Twierdzą, za E. White, że słowa Iz 56:1-8 mówiące o szabacie "odnoszą się do czasów chrześcijańskich, ponieważ wskazuje na to kontekst" ("Wielki bój" ed. 1983, s. 349). Tekst jego odpowiedzi zamieszczam fragmentami poniżej: Autor twierdzi: E. White
dziwnie komentuje ten fragment, wcale nie trzymając się kontekstu. Kolejny tekst autora artykułu:
Po drugie, siódmy werset cytuje tylko połowicznie, gubiąc tym samym tło
omawianego fragmentu. Opuszczona część wersetu siódmego jest następująca:
"Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój
będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów". Chrystus tylko
końcową część tego wersetu zastosował polemizując z Żydami, wskazując na
przyszłe wypełnienie (Mt 21:13, Mk 11:17, Łk 19:45). I dalej: Po trzecie, z
opuszczonego przez nią fragmentu wynika, że Izajasz przedstawia czasy po
niewoli babilońskiej, a nie czasy chrześcijańskie, o czym świadczą słowa o
całopaleniach i krwawych ofiarach. Werset 8 mówi natomiast o zapowiedzi
powrotu z Babilonii następnych Izraelitów: "Wyrocznia Pana Boga, który
gromadzi wygnańców Izraela: Jeszcze mu innych zgromadzę oprócz tych, którzy
już zostali zgromadzeni". Przypis w BP do Iz 56:8 podaje: "Wiersz
ten wskazuje, że istniała już gmina izraelskich repatriantów w Palestynie,
oczekująca dalszego napływu wygnanców". W tym punkcie autor łączy szabat z ofiarami. Poniżej cytuję jego wypowiedź: "Otóż Chrystus polemizując z Żydami na temat szabatu zaliczył go jakby do "ofiar", które już przecież chrześcijan nie obowiązują. Oto te słowa: "Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: 'Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat'." (Mt 12:2), "Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary [por. Oz 6:6], nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu" Mt 12:7-8. Tak więc Chrystus będąc "Panem szabatu" jest "Panem ofiar", do których zaliczył szabat, a które nie obowiązują chrześcijan. " Polemika pomiędzy Jezusem a faryzeuszami nie dotyczyła sprawy ważności szabatu, ale sposobu jego zachowywania. Gdy uczniowie Pana Jezusa przechodząc przez pole byli głodni, poczęli rwać kłosy i jeść. Faryzeusze uznawali to za pracę, gdyż ich dziwaczna interpretacja tego, co uczynili uczniowie zakładała, że dokonali żęcia, mielenia i odwiewania i przygotowywania pokarmu (Samuelle Bacchiocchi - Od soboty do niedzieli, str. 53), Chrystus broniąc postępowanie uczniów podał przykład Dawida i kapłanów, którzy pozostają bez winy naruszając wyjątkowo pewne zasady. W przypadku Dawida wymagała tego okoliczność, gdy był głodny i uciekał przed Saulem. W przypadku kapłanów wymaga tego służba Boża. Co było ofiarą, jaką wymagali faryzeusze? Nie uwzględnienie potrzeb uczniów i służby Bożej. Prawdziwe zachowywanie szabatu kieruje na miłosierdzie, skierowane na dostrzeżenie potrzeb innych i wzięcie pod uwagę służby dla Mistrza a nie tylko ceremoniał. Słowa: "Miłosierdzia chcę, a nie ofiary" pochodzą ze Starego Testamentu, który jak zgodzą się wszyscy chrześcijanie naucza o szabacie jako dniu świętym. Słowa te nie dotyczą szabatu, lecz są o ceremoniach bez ducha i miłości do Boga i bliźnich. Niektórzy myślą, że ofiarami zastąpią posłuszeństwo. W I Sam. 15:22.23 czytamy: "Samuel odpowiedział: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani. Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom." Gdy Pan Jezus mówi, że jest Panem Szabatu, nie znaczy, że jest Panem ofiar, gdyż ofiary, które zastępują posłuszeństwo zostały przez niego potępione, lecz znaczy to, że faryzeusze i uczniowie stali przed tym, którego szabat był własnością, przed tym który ustanowił szabat i ma prawo wyznaczać sposób w jaki ma być zachowywany. Stali przed prawodawcą, który przemawiał na Górze Synaj. W Liście do Kolosan 1:16 czytamy: "Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone." Tak więc pan Jezus jest Stworzycielem wszystkich rzeczy, również szabatu. Natomiast kolejny cytat Pisma Świętego: " A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli, I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, I wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli, I wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus." (1 Kor. 10:1-4) stwierdza, że Chrystus towarzyszył Izraelowi podczas wyjścia z Egiptu i wędrówki po pustyni. Rzeczywista skała, którą uderzył Mojżesz była symbolem Jezusa, woda z tej skały - symbolem duchowego napoju, manna - symbolem duchowego pokarmu. Wszystko to wskazuje na Jezusa, który towarzyszył im cały czas w słupie obłoku w dzień, natomiast w nocy w słupie ognia. On ich prowadził i przemawiał do nich ogłaszając na Górze Synaj prawo 10 przykazań. 5) Iz 66:22-23. Przytoczę tekst Iż 66:23. w następujących przekładach: NP: " I będzie tak, że w każdy nów i w każdy sabat przychodzić będzie każdy człowiek, aby mi oddać pokłon - mówi Pan." BG: " I stanie się, że od nowiu miesiąca do nowiu miesiąca, i od sabatu do sabatu przychodzić będzie wszelkie ciało, aby się kłaniało przed oblicznością moją, mówi Pan." Pan Bednarski uważa, że kult w przyszłości ma być nieustanny, że "Ten kult nieustanny i wieczne odpoczywanie (Ap 14:13 por. Hbr 4:10) to prawdziwy ciągły i wiekuisty szabat, o którym wspomina Hbr 4:1-11." I że nie można tego tekstu odnosić do jakiegoś szczególnego obchodzenia szabatu w przyszłości. Ja myślę, że nie ma sprzeczności między tymi przekładami Pisma Świętego. To, że każdego dnia będzie oddawana cześć Bogu, to rzeczywiście prawda. Nieprawdą jest natomiast to, że każdego dnia będzie dzień święty. W przyszłym Królestwie Bożym będzie zarówno czas pracy, jak i szczególny czas świąteczny. Pan stworzył pracę już w raju i gdy raj zostanie przywrócony również to samo zostanie zachowane. To, że od szabatu do szabatu będzie przychodzić wszelkie ciało, znaczy to, że szabat ma być tym pierwszym - całodziennym świętem, wyrazem tego, że całe życie praca i świętowanie ma swój początek w Bogu, ma też być tym ostatnim, czyli, że te życie oddawane jest w postaci chwały Stwórcy i temu, który ich odkupił i na nowo przyprowadził do raju. Pan Bednarski dziwi się, że adwentyści nie zachowują nowiu jeśli są tak skrupulatni co do Iz 66:22-23. Czy zwrócił uwagę na tekst Ap 22:2 gdzie jest napisane, że w centrum Nowego Jeruzalem znajduje się drzewo żywota, rodzące dwanaście razy, wydające co miesiąc swój owoc, tak więc celem przybywania raz w miesiącu do Boga będzie spożywanie tego owocu do którego dostęp utracili Adam i Ewa, ale został odzyskany przez Jezusa Chrystusa. Jeśli zbawieni będą go spożywać, to czy nie będą za to oddawać Panu chwały. Adwentyści nie mają jeszcze dostępu do owoców z drzewa żywota, nie muszą też obchodzić nowiu. Nów w raju odzyskanym będzie miał podobne znaczenie jak cotygodniowy szabat. Tak jak owoc z drzewa żywota spożywany podtrzymywać będzie życie wieczne, ciągle odnawiać siły fizyczne i duchowe, tak zachowywanie szabatu ciągle będzie kierować ku Bogu, źródle sił fizycznych i duchowych. Jeszcze raz dla przypomnienia. Przykazanie IV mówiące o szabacie mówi nie tylko o jednym dniu, lecz o całym tygodniu, którego osią jest dzień siódmy. Przykazanie te mówi o całym życiu, gdyż z tych tygodni składa się nasze całe życie. Autor cytuje Tertuliana uważając, że omawiany tekst został wypełniony w czasach Chrystusa, kiedy każdy człowiek, to jest każdy naród przychodzi do Jerozolimy oddać cześć Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa. Zapomina jednak o zasadzie kontekstu, choćby nie zwracając uwagę na kolejny 24 werset: "Gdy wyjdą, będą oglądać trupy ludzi, którzy odstąpili ode mnie; bo robak ich nie zginie, a ogień ich nie zgaśnie i będą obrzydliwością dla wszelkiego ciała." Tekst ten odnosi się do przyszłości, gdy Pan wykona wyrok swojego sądu. Ludzi którzy przyjęli Go i wytrwali w Nim wprowadzi do swojego Królestwa, natomiast tych, którzy odstąpili od Niego zatraci. 6) Kpł 23. W punkcie tym autor artykułu zalicza szabat do prawa ceremonialnego (obrzędowego). Pan Włodzimierz Bednarski uważa, że wszystkie szabaty wymieniane są razem i albo wszystkie trzeba je obchodzić na zawsze, albo uznać całe prawo ceremonialne jako nie obowiązujące chrześcijan. Kolejny cytat omawianego artykułu: "Bóg łączył sobotę z innymi szabatami (Oz 2:13 [2:11 wg BG], Ez 45:17, 2Krn 2:3, 31:3, Ne 10:34, Kol 2:16 por. Ga 4:10), a więc uważał je wszystkie razem jako należące do ceremoniału Izraelitów." I dalej: " Jeśli mówił, że nie chce już tych szabatów, które Izraelici grzesząc obchodzili, to nie chce wszystkich szabatów, łącznie z sobotą (Oz 2:13 [2:11 wg BG], Kol 2:16-17)." Idąc tokiem rozumowania Pana Bednarskiego musimy przyznać, że cotygodniowy szabat jest również wymieniony wśród 10 przykazań Bożych. Jeśli nie obowiązuje, to nie obowiązują nas pozostałe przykazania. Jeśli zaś obowiązują nas przykazania dekalogu, to i te czwarte. Ważność Prawa Bożego potwierdził również Apostoł Paweł. Oto kilka cytatów: " Ty, który uczysz drugich, sam siebie nie uczysz. Głosisz, że nie wolno kraść, a kradniesz. Mówiąc, że nie wolno cudzołożyć, cudzołożysz? Który brzydzisz się bożkami, okradasz świątynie? Ty, który chlubisz się Prawem, przez przekraczanie Prawa znieważasz Boga. Z waszej to bowiem przyczyny - zgodnie z tym, jest napisane - poganie bluźnią imieniu Boga. Obrzezanie posiada wprawdzie wartość, jeżeli zachowujesz Prawo. Jeżeli jednak przekraczasz Prawo będąc obrzezanym, stajesz się takim, jak nieobrzezany. Jeżeli zaś nieobrzezany zachowuje przepisy Prawa, to czyż jego brak obrzezania nie będzie mu oceniony na równi z obrzezaniem? I tak ten, który od urodzenia jest nieobrzezany, a wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który, mimo że masz księgę Prawa i obrzezanie, przestępujesz Prawo."(Rz 2:21-27 BT) Apostoł przytoczył niektóre z przykazań dekalogu mówiąc o ważności prawa. " Cóż więc powiemy? Czy Prawo jest grzechem? żadną miarą! Ale jedynie przez Prawo zdobyłem znajomość grzechu. Nie wiedziałbym bowiem, co to jest pożądanie, gdyby Prawo nie mówiło: Nie pożądaj." (Rz 7:7 BT) " Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie."(werset 12) Jeśli coś jest dobre, czy jest potrzeba to usuwać, czy usuwamy raczej złe rzeczy lub te, których już nie potrzebujemy. Jeśli prawo ceremonialne jest wypełnione przez życie, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa a prawo moralne zostało potwierdzone, utwierdzone i pozostaje nadal obowiązujące i cotygodniowy szabat jest na obu listach - prawa moralnego i ceremonialnego, oznacza to, że obowiązuje on nadal jako wyraz Bożej moralności, lecz bez towarzyszących mu wymagań prawa ceremonialnego (w szabat - siódmego dnia tygodnia składano ofiary ceremonialne, które już nas nie obowiązują, gdyż Prawdziwy Baranek Boży - Jezus Chrystus został już złożony w Prawdziwej i Jedynej Ofierze, gdy oddał swe życie na krzyżu Golgoty). Natomiast szabaty ceremonialne, począwszy od Paschy aż do Święta Szałasów związane były z starotestamentową świątynią, straciły na znaczeniu, gdy Jezus oddał życie i zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje. Siódmy dzień tygodnia istniał zanim zaistniała świątynia, już w pierwszym tygodniu stworzenia. Służba świątynna zaistniała w wyniku grzechu, natomiast Boży dzień święty - sobota ma związek z wiecznością, jak już rozważaliśmy w poprzednim punkcie; łączy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość - raj który utraciliśmy, działania Boże byśmy go odzyskali i raj odzyskany. Tak, Bóg się nie zmienia i Jego plan również. 7) Mk 2:27. Autor podważa te zrozumienie słów Chrystusa, że "szabat jest ustanowiony dla człowieka" iż słowo "człowiek" oznacza wszystkich ludzi, także pogan i uważa, że gdyby tak było, powinno być dobitnie ogłoszone przez Chrystusa i apostołów. Słowa pana Bednarskiego przypominają mi postawę Żydów, którzy stale domagali się uczynienia przez Jezusa znaku, by mogli uwierzyć, że jest Mesjaszem. Czyżby Chrystus rzeczywiście milczał w sprawie szabatu? Oczywiście, że nie! Najpierw ustanowił go przy tygodniu stworzenia - od wtedy zaistniał czas dla naszej planety (ludzi) i tak cykl siedmiodniowy - tydzień trwa do dzisiaj. Geneza soboty nie wywodzi się dopiero od narodu żydowskiego, lecz od raju, gdy nie było jeszcze podziału na narody. To właśnie wyrażają słowa Chrystusa. Po drugie. Świętość dnia sobotniego potwierdził Chrystus na Synaju, gdy wypowiedział 10 słów, w tym to o sobocie. Czytając Pismo Święte możemy dostrzec plan Boży, że naród żydowski miał być światłem dla pogan, dlatego powierzył im Prawo, aby przez nich poganie mogli poznać Wolę Bożą dla człowieka. Po trzecie, gdy przyszedł do nas jako człowiek, podjął znowu temat soboty. Popatrzcie: w Biblii Tysiąclecia słowo "szabat" występuje 91 razy w Starym Testamencie i 56 w Nowym Testamencie. W Biblii Warszawskiej Stary Testament wymienia słowo "sabat" 86 razy, Nowy Testament 54 razy. Czy dobitnie została ogłoszona świętość niedzieli przez Chrystusa i apostołów? W Piśmie Świętym niedziela występuje pod nazwą "pierwszy dzień tygodnia" W Starym Testamencie jest wymieniona tylko 1 raz, zaś w Nowym Testamencie 7 razy. Pan Jezus ani razu nie odniósł się do niedzieli, a tym bardziej nigdzie nie znajdziemy Jego wypowiedzi, w której by nakazał świętowanie niedzieli. Wypowiedzi Jego uczniów odnośnie niedzieli również nie wyrażają takiego nakazu. Nauka Chrystusa o szabacie wynika po pierwsze z przykładu. Tekst Gal. 4:4 mówi, że " Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi (prawu)". Ponieważ Chrystus jest w pełni Bogiem, nie podlega nie musi podlegać prawu, a skoro przychodząc na świat przestrzegał Prawa Bożego, może udzielić nam tej sprawiedliwości, której nie potrzebuje dla siebie. On doskonale przestrzegał prawo i nie został uśmiercony przez ukrzyżowanie za naruszenie któregokolwiek z przykazań, w tym tego o szabacie, Chrystus nigdy nie zgrzeszył, nigdy nie lekceważył i nie poniżał prawa i nie nauczał o jego nieważności jak to czyni Włodzimierz Bednarski. Chrystus nie może udzielić swojej sprawiedliwości osobie, która tę sprawiedliwość podważa. Ewangeliści pisali o uczęszczaniu Jezusa w szabat do synagogi (zgromadzenia na nabożeństwie). Łukasz pisze, że było to Jego zwyczajem (Łk. 4:16). Po drugie. To, że szabat jest również dla pogan, Jezus Chrystus udowodnił oczyszczając go z żydowskich naleciałości. W szabat dokonał uzdrowień: człowieka z uschłą ręką, pochylonej kobiety, opętanego, który zakłócał nabożeństwo w Kafarnaum, człowieka chorego na puchlinę wodną, chorego przy sadzawce, ślepego od urodzenia, zaspokoił potrzeby uczniów zezwalając na zerwanie kłosów. Tymi czynami pokazał, że czas szabatu jest czasem największych błogosławieństw również dla nas, jak wtedy dla tych ludzi. To właśnie osoba Jezusa uświęciła ten dzień, gdy dotykał ich czyniąc wolnymi. Szabat jest szabatem Pana, jeśli oddamy jego godziny Panu, On zleje na nas obiecane błogosławieństwa. Jezus dokonując tych czynów nigdy nie tłumaczył tym, że znosi potrzebę świętowania tego dnia, ale przeciwnie; podtrzymywał jego znaczenie. Mówił, że w szabat wolno dobrze czynić, podając tego przykłady: wyciągnięcie owcy lub innego zwierzęcia z dołu lub studni, gdy tam wpadnie, odwiązywanie wołu lub osła od żłobu i przyprowadzanie go do wodopoju, posługa religijna. Autor twierdzi, że "Dzieje Apostolskie opisując działalność Kościoła nie wspominają o jakimkolwiek gromadzeniu się chrześcijan w szabat (mówią natomiast o niedzieli - Dz 20:7)". Zobaczmy na ten tekst: "A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy". I poprzedni werset: "My zaś odpłynęliśmy z Filippi po święcie Przaśników i w pięć dni przybyliśmy do nich do Troady, gdzie spędziliśmy siedem dni". Po pierwsze ewangelista Łukasz wymienia słowo "szabat", co już wskazuje, że dzień ten jest dla niego odnośnikiem, zamiast napisać "pierwszego dnia tygodnia" używa wyrażenia "pierwszego dnia po szabacie". Sugeruje to, że apostoł Paweł spędził ten czas na odpoczynku fizycznym i duchowym. Po drugie, interesujące jest w których godzinach odbyło się wspomniane zgromadzenie na którym łamano chleb. Czytamy, że Paweł przeciągnął mowę do północy. Były to więc godziny wieczorne. Gdy uwzględnimy biblijną rachubę czasu, w której dzień zaczyna się zachodem słońca nietrudno nam wyliczyć, że było to w sobotę wieczorem. Szabat właśnie się zakończył, nazajutrz zaś Paweł i towarzysze miał udać się w dalszą podróż. Tak, Paweł miał odbyć ją w ciągu dnia w niedzielę, zapewne rozpoczynając ją od wczesnych godzin rannych. Po trzecie spotkanie to było spotkaniem okolicznościowym, co nie wskazuje na regularność tych spotkań. Po czwarte apostoł pozostał w Troadzie całe siedem dni, co umożliwiało mu spędzenie wszystkich godzin najbliższego szabatu i po pożegnaniu, które było powodem owego nabożeństwa wieczorem, nazajutrz, w niedzielę udać się w dalszą podróż. Jeśli Paweł rozpoczął podróż w niedzielę, to gdzie święcenie tego dnia. To, że nie było w zwyczaju regularnego spotykania się w niedzielę dowodzi tekst Pierwszego Listu do Koryntian 16:2 "Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę". Apostoł nie chciał, by wnoszono, dopiero gdy przyjdzie, nakazał by każdy osobiście odkładał u siebie w każdą niedzielę i przechowywał te środki. Skoro chrześcijanie odkładali i przechowywali dary w niedzielę we własnym domu, znaczyć to może, że nie mieli okazji złożyć ich podczas nabożeństwa, gdyż nie było regularnych spotkań w niedzielę. Nawet gdy uwzględnimy gminę chrześcijańską w Jerozolimie o której czytamy, że zbierali się każdego dnia, to i tak zgodnie z Pismem Świętym, dniem w którym całkowicie zaprzestawano codziennej pracy pozostawała chrześcijańska sobota. W Dziejach Apostolskich wymienione są przypadki udziału Pawła i innych osób w nabożeństwach w dniu szabatu. Apostoł Paweł i jego towarzysze, w tym autor Dziejów Apostolskich byli chrześcijanami, nie możemy więc powiedzieć, że chrześcijanie nie praktykowali zachowywania szabatu. Czytamy w Dz. Ap. 13:14 "Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli". Werset 42 i 43: "Kiedy wychodzili, proszono ich, aby w następny szabat mówili do nich o tym samym. A po zakończeniu zebrania, wielu Żydów i pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga". Werset 44 "W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego". Mamy więc trzy szabaty w których Paweł nauczał, wpierw Żydów, później prozelitów a końcu całe miasto (czyli wielu pogan) słuchało Słowa Bożego. Wskazuje to, że szabat jest duchowym odpoczynkiem dla wszystkich niezależnie od pochodzenia. Kolejny tekst to Dz. Ap. 16:13 " W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie - jak sądziliśmy - było miejsce modlitwy. I usiadłszy rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły". I następny o trzech szabatach pod rząd. "Paweł według swego zwyczaju wszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi". (Dz. Ap. 17:2). Jak napisał Łukasz, praktyka wykorzystania szabatu do nauczania innych to nie był przypadek, lecz zwyczaj. Jeśli chrześcijanie, jak twierdzi Włodzimierz Bednarski świętowali niedzielę, to czemu Łukasz nie wspomina o zwyczaju odnośnie pierwszego dnia tygodnia. I jeszcze jeden tekst: "A w każdy sabat rozprawiał w synagodze i starał się przekonać zarówno Żydów, jak i Greków". (Dz. Ap. 18:4 NP.) Tekst ten pokazuje po pierwsze, że każdy szabat był święcony, po drugie zachowywali go również Grecy. Tak więc to sobota jest dobrze udokumentowania w tej księdze, nie niedziela jako dzień święty. Autor pisze dalej: " Nowy Testament choć podaje wiele przewinień i grzechów chrześcijan, to jednak o gwałcicielach szabatu nie mówi (np. Jk 3:2, 4:1-3, 1Kor 1:11, 3:3, 6:4-7, 11:17-21, Dz 6:1, 15:37nn., Ga 2:11-13, 2Tes 3:11, 1P 5:2-3, Jud 12-13). Byłoby to dziwne, gdyby ten dzień ich obowiązywał, a nikt tego nie łamał, tak jak grzeszono przeciw innym przykazaniom." W tekstach biblijnych, które podał autor nie omówiono wszystkich obowiązujących przepisów i przykazań Bożych. Od tego jest cała Biblia Święta. Czego nie ma w jednym tekście, jest w drugim. To nieprawda, że Nowy Testament omija kwestie szabatu. Ewangeliści opisują czyny i nauki Pana Jezusa. Żydzi czynili błąd w sposobie zachowywania soboty, praktycznie łamali to święto, mimo, że wydawałoby się, że rygorystycznie go przestrzegają. Ewangelia św. Marka 3:4 czytamy: "A do nich rzekł: Czy wolno w sabat dobrze czynić, czy źle czynić, życie zachować czy zabić? A oni milczeli". Jezus, który naprawdę zachowywał szabat, miał czyste myśli, przepełnione miłością i współczuciem, i chęcią udzielenia pomocy, ale Żydzi, pozorni obrońcy szabatu, rzeczywiście łamali go, mając w sercach nienawiść, byli bezlitośni i bezwzględni. Tak więc Pan Jezus pokazał i nauczał, że w zachowywaniu szabatu nie chodzi o ceremonializm, ale ducha. Szabat ma nas przybliżać do Boga i ludzi, a nie oddalać. Autor podaje jako wzór
nauczanie żydowskich rabinów jakoby poganie nie mieli prawa przestrzegać
szabatu. Przytacza nawet słowa Jezusa, że "Jestem posłany tylko do
owiec, które poginęły z domu Izraela" (Mt 15:24). Jeśli tak to należy
rozumieć jak przytacza pan Bednarski, to jako nie Żyd, nie ma prawa otrzymać
od Pana Jezusa pomocy. Niech pan Włodzimierz przyjrzy się kontekstowi
wypowiedzi Chrystusa: "I wyszedłszy stamtąd, udał się Jezus w okolice
Tyru i Sydonu. I oto niewiasta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron,
wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Córka moja jest
okrutnie dręczona przez demona. On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. I
przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za
nami. A On odpowiadając, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych
z domu Izraela. Lecz ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż
mi! A On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać
szczeniętom. Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy,
które spadają ze stołu panów ich. Wtedy Jezus, odpowiadając, rzekł do niej:
Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak chcesz. I
uleczona została jej córka od tej godziny" Mt 15:21-28. 8) Jezus w synagodze i odpoczywający w szabat (też Hbr 4, J 5:18, Mk 2:28, Łk 23:56). Autor mówi o adwentystach, że: "Twierdzą, że Chrystus zachowywał szabat uczęszczając do synagog, więc dotyczy on również nas". W odpowiedzi pisze: "Gdyby tak rozumować to adwentyści powinni chodzić do synagog, a nie do swoich kaplic". Tekst Łk 4:16 mówi o zwyczaju Pana Jezusa, czyli o czynności wielokrotnie powtarzanej. Naśladując swego Pana, nie naśladujemy Go dosłownie. Nie pozwalamy przybijać swoich dłoni i stóp do krzyża jak to czynią niektórzy, ale pozwalamy na ukrzyżowanie naszego grzesznego "ja", naszej dumy, pychy, samozadowolenia, chciwości, itp. Jeśli chodzi o naśladowaniu Jezusa w kwestii zachowywania soboty, czynimy podobnie. Naśladujemy zwyczaj, a nie dosłowne zachowanie. Pan Jezus udawał się wtedy w szabat do synagogi, ponieważ w tamtym czasie zbierał się w nich lud Boży, trwał jeszcze szczególny czas łaski dla narodu żydowskiego i to oni wówczas stanowili lud Boży. Lecz gdy ostatecznie odrzucili Pana Jezusa, gdy wpierw nauczał i ich On sam, potem głoszona była im ewangelia o Jezusie przez Jego uczniów, przestali być jako naród ludem Pana. Jeśli chcemy naśladować Pana Jezusa w zachowywaniu szabatu, uwzględniając dzisiejsze realia, powinniśmy co sobotę udawać się tam gdzie zbiera się dzisiejszy lud Boży, czyli ci, którzy zaakceptowali Jezusa Chrystusa i Jego nauki i Jego Prawo (niestety w synagogach ich nie znajdziemy - wyjątek stanowią Żydzi mesjanistyczni). Pan Bednarski pisze: "Chrystus jako człowiek był zrodzonym pod Prawem (Ga 4:4 )..." Temu Prawu podlega każdy
człowiek, bez wyjątku, jak czytamy w Rz 3:19 Możemy tylko zamilknąć, gdyż nikt prócz Pana Jezusa nie jest bez winy. Niezmienne i głęboko duchowe prawo Boże to wykazało, prawo, które nazywamy dekalogiem. Ratunek przed słusznym sądem jest nie w nas, potrzebujemy Zbawiciela! Autor pisze dalej: "... i wypełnił je, lecz kresem Prawa tzn. jego celem, wypełnieniem jest On sam (Rz 10:4)". Przeczytajmy ten tekst w jego kontekscie: "Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela. Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość nierozsądną; Bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu. Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy. Tak bowiem Mojżesz pisze o usprawiedliwieniu, które jest z zakonu: Człowiek, który spełnił zakon, przezeń żyć będzie. A usprawiedliwienie, które jest z wiary, tak mówi: Nie mów w sercu swym: Kto wstąpi do nieba? To znaczy, aby Chrystusa sprowadzić na dół; Albo: Kto zstąpi do otchłani? To znaczy, aby Chrystusa wywieść z martwych w górę. Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu". (Rz 10:1-10) Widzimy, że apostoł Paweł porusza tu kwestie usprawiedliwienia, czyli uznania grzesznika za niewinnego przez wymazanie jego grzechów. Prawo ma tu za zadanie przekonanie o naszej grzeszności i doprowadzenie w ten sposób do stanu, gdy będziemy szukać Zbawiciela z zewnątrz. Jest lustrem wskazującym potrzebę umycia się. Niemądrym byłoby używanie lustra do mycia, jest nim przecież mydło. Podobnie Żydzi chcieli poprzez Prawo Boże być uznani za czystych, usprawiedliwionych. Ale Prawo do tego nie służy. Inni, pokroju pana Bednarskiego, podobni są do tych, którzy przez zbicie lustra, chcą uchodzić za usprawiedliwionych. Ale Bóg nie przewidział usuwania Prawa w tym dziele. Końcem, celem Prawa jest Jezus Chrystus. To na potrzebę przyjścia do Niego wskazuje Prawo. U Jezusa jest prawdziwe oczyszczenie, prawdziwe usprawiedliwienie. Usuwając Prawo-lustro, uczynimy tylko to, że nie dostrzeżemy naszych grzechów, naszej potrzeby obmycia, we własnych oczach będziemy uchodzić za świętych, wspaniałych, innych nauczających ważności Prawa będziemy uważa za fanatyków, jednak okłamiemy samych siebie, gdyż nasze uczucia i odczucia nie są dane jako wzór, testem naszego życia jest dekalog i Słowo Boże. Pan Bednarski pisze:
"Nakaz zachowywania szabatu dotyczył tak Chrystusa-człowieka, jak i
współczesnych mu kobiet udających się do grobu (Łk 23:56), które adwentyści
przywołują (o nich patrz poniżej). Chrystus-Bóg, wypełniając nam swoją osobą
szabat, łamał go (z ludzkiego punktu widzenia) mówiąc np. do uzdrowionego:
"weź swoje łoże i chodź" (J 5:8), bo przecież Stary Testament
zakazywał takich rzeczy w sobotę: Co
do kobiet udających się do grobu, to choć nakaz zachowywania szabatu wywodzi
się ze Starego Testamentu, zachowanie to opisane jest w Nowym Testamencie,
napisane przez Łukasza - nie Żyda, około 63 albo nawet 67 roku ne. wiele lat
po tych wydarzeniach, a mimo to ewangelista pisze, że kobiety postąpiły
zgodnie z przykazaniem. Wnioskować więc można, że istnieje wyraźna ciągłość
pomiędzy Starym i Nowym Testamentem w zachowywaniu soboty, zachowywali ją
zarówno Żydzi jak i poganie i do czasu napisania Ewangelii wg. Łukasza
Kościół nie dokonał żadnej zmiany, nadal czwarte przykazanie: "Pamiętaj
o dniu szabatu, aby go święcić..." pozostaje przykazaniem Bożym
Autor cytuje tekst: "Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu" (J 5:18) oraz "Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam" (J 5:17) by wykazać, że Pan Jezus łamał szabat i nie jest to stwierdzenie jedynie Żydów, którzy chcieli zabić Go, ale Jana, który to sprawozdawał. Aby wykazać się uczciwą interpretacją, wypadałoby przytoczyć inny, podobny tekst: "Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy?" (Mt 12:5). Są to słowa samego Pana Jezusa; kapłani naruszają, "łamią" szabat od czasu Mojżesza, a jednak nie przestaje on obowiązywać Żydów. Podobnie jest z tym tekstem, którego autorem jest Jan. Jezusowe łamanie szabatu mieści się w normach Prawa Bożego tak jak działania kapłanów w dzień święty. Jeśli z powodu niespodziewanych okoliczności, np. pożaru, nie przyjdę na nabożeństwo, bo pomagałem sąsiadom gasić dom, to będzie to usprawiedliwiona nieobecność. Podobnie było w Cytowanym wcześniej przykładzie Dawida spożywającego chleby pokładne, wtedy był bez winy, gdyż było to uzasadnione okolicznościami. Czy były uzasadnione okoliczności w przypadku Jezusa i znaczą słowa: "Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam"? W kolejnych wersetach Chrystus wyjaśnia Swoją jedność Ojcem i zależność od Ojca. Związek Pana Jezusa z Ojcem i jedność działania jest opisany w Piśmie od samego początku. Przez pierwsze sześć dni stwarzają świat, w kolejnym siódmym ustanawiają święto. Jest to dzieło Boga w czasie szabatu. Pan Bóg działa nieprzerwanie, obdarzając błogosławieństwami i podtrzymując świat. Podobnie jak kapłani, w sobotę działa jeszcze bardziej błogosławiąc ten czas wielokrotnie (kapłani w czasie sobotnim mieli najwięcej pracy w odróżnieniu od zwykłych dni). To dlatego Pan Jezus tak chętnie uzdrawiał w szabat. Dla ludzi miał on się stać czasem odpoczynku i wyzwolenia, dlatego, że On nieustanne pracuje, czyniąc dzieło stwórcze, podtrzymujące i odnawiające na tej Ziemi. Takie jest dzieło zbawienia i łaski Bożej, On je wykonuje, nie my. O tym, że dzieło Pana Jezusa nie naruszało Przykazań Bożych i szabatu świadczy jego wypowiedź w kontekście tego uzdrowienia: "Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie wierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?" Jan 5:45-47. Mojżesz pisał o Panu Jezusie, a dzieło Jego nie stoi w sprzeczności z Mojżeszem, czyli także z księgą Wyjścia, w której sprawozdaje o głosie Bożym pouczającym o Prawie w dziesięciu sentencjach. Pan Jezus wręcz zarzuca swoim oponentom, że nie wierzą Mojżeszowi, gdyby wierzyliby mu, uwierzyliby również Chrystusowi. Oni nigdy nie postępowali w duchu szabatu. Podczas, gdy szczegółowo starali się go zachowywać zewnętrznie, to w sercu objawiali w tym dniu ducha morderczego, byli nieczyści wewnątrz. Pan Jezus zaś nie dbał tyle o zewnętrze formy religijności, co o pracę Ducha Świętego od wewnątrz. Na tym polega poselstwo szabatu, ze się odkłada swoje własne starania, by zasłużyć na zbawienie, a przyjmuje z wiarą Boże dzieło, tak jak się przyjmuje podarunek, czy, gdy ktoś bliski podarowuje nam cos, wyciągamy pieniądze, starając się zapłacić za to? Przypuśćmy, że się bardzo napracował, przygotowując nam ten podarunek, ty my nie musimy już pracować, by móc z niego skorzystać. Tak samo jest ze zbawieniem. Jest to Boży odpoczynek, na który wskazuje szabat. Autor twierdzi, że pierwotny Kościół wywodzący się z judaizmu stopniowo stawał się chrześcijański i że zachowywanie szabatu to tak jak obrzezka i przestrzeganie prawa rozróżniającego zwierzęta czyste i nieczyste to pozostałości z judaizmu, które w końcu wyparło chrześcijaństwo. Pisze również, że teks z Łk 23:56, w którym Łukasz pisze o kobietach, że odpoczywały w szabat według przykazania, dotyczy tego jednego konkretnego szabatu i nie wskazuje to na praktykę w chrześcijaństwie. Czwarte przykazanie dekalogu, w który określony został szabat, jako siódmy dzień poświęcony Bogu Jahwe, to serce tego Prawa, wręcz podpis Boga, bo w nim jak w pieczęci określono imię - Jahwę, tytuł - Pan Bóg, Stwórca oraz terytorium panowania - Niebo, Ziemia i wszystko na nich. Prawo dziesięciu przykazań jest wyrazem Bożego charakteru i Bożej woli a jego łamanie to wyraz buntu przeciwko Bogu i Pan Jezus nie przyszedł go usunąć, lecz wypełnić jak sam powiedział w kazaniu na górze Mt 5:17-19 (było to jakby konstytucją nowego, Bożego Królestwa, do którego dążą chrześcijanie). Potwierdza to Łukasz, jako poganin, piszący swoje księgi po dokładnym zbadaniu i wiele lat po tych wydarzeniach. Pan Jezus wchodzi według zwyczaju swego w dzień szabatu do synagogi, bo wtedy nabożeństwa w tym dniu odbywały się właśnie tam. Połączenie słów: w dniu szabatu i według zwyczaju potwierdza, że nie występował przeciwko własnemu Prawu, ale własnym przykładem zawsze wypełniał je. Nie znalazł się na nabożeństwie w sobotę tylko ten jeden raz, czynił to stale, dlatego w innych ustępach Pisma Świętego możemy czytać również o Jego obecności w sobotę wśród wierzących, czy to w świątynie, czy w synagodze. Taki sam zwyczaj miał apostoł Paweł: Dz 17:2. Kobiety odpoczywały według przykazania (Łk 23:56), jakiego? Skoro było to w sobotę, to Łukasz badając to nie mógł inaczej odnieść to, jak do czwartego przykazania (nie pisał, że według zwyczaju żydowskiego), przykazania Bożego dekalogu, jako normy prawa moralnego. Jeśli by Pan Jezus lub apostołowie jak mówi Pan Bednarski usunęli by to przykazanie, mielibyśmy pustkę, bo nie znajdujemy nigdzie w Piśmie Świętym nakazu święcenia niedzieli lub innego dnia, jako cotygodniowe święto. Pomysły by odrzucać Prawo Boże i zastępować go innym wywodzą się od arcybuntownika, jakim jest szatan, to on stale sprzeciwia się woli Bożej i stara się skłonić ludzi do złamania choćby jednego przykazania, bo wtedy złamane jest całe Prawo, jak powiał Jakub (Jak 2:10,11), a mówił to w kontekście dekalogu z jego przykazaniem o szabacie, jako dniu świętym. Biblijną definicję grzechu znajdziemy u apostoła Jana (1 Jana 3:4 "Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. BW), u apostoła Pawła (Rz 7:7 Cóż więc powiemy? Czy Prawo jest grzechem? Żadną miarą! Ale jedynie przez Prawo zdobyłem znajomość grzechu. Nie wiedziałbym bowiem, co to jest pożądanie, gdyby Prawo nie mówiło: Nie pożądaj!"), który jasno przedstawia w kontekście dekalogu, że to właśnie prawo moralne ustanowione przez Pana Boga definiuje, co jest grzechem a co nim nie jest. Jeśli sam człowiek a nie Bóg decyduje, co jest właściwe a co nie, co należy przestrzegać, nie ma już wtedy jasnych reguł postępowania i społeczeństwo zaczyna tonąć w nieprawościach. Prawo jest tamą przeciwko nieprawości, jeśli przerwiemy je w jednym miejscu, stajemy się bezbronni wobec niej. Nie ważne, które przykazanie łamiemy, jesteśmy buntownikami. Nie należy zapominać, że szabat znajduje się w treści Prawa Bożego w jednym z dziesięciu przykazań. Skoro zgadzamy się, że pozostałe definiują moralność, np. nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, dlaczego to jedno nam nie pasuje? Dlaczego zapominamy o wartościach szabatu? A przecież Pan powiedział: "Pamiętaj na dzień szabatu, aby go święcić..." 9) Mt 24:20. Autor twierdzi, że słowa Pana Jezusa nakazujące uczniom by modlili się, aby ich ucieczka nie wypadła w szabat podczas oblężenia Jerozolimy, która się wydarzyć w 70 roku mają wymiar jedynie praktyczny, gdyż Żydzi zamykali bramy na czas szabatu, co uniemożliwiałoby ucieczkę oraz to, że nie akceptowali oni dłuższej wędrówki niż odległość tzw. drogi szabatowej. Uważa też, że skoro Marek, który pisał do pogan nie wymienił tu szabatu a jedynie zimę, to widocznie nie jest ważne dla pogan zachowywanie soboty. Można by tak twierdzić, gdyby nie to, że Pismo Święte podaje, jaki powinien być czas szabatu: "Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły". Iż 58:13,14. Miał to być dzień rozkoszowania się Panem Bogiem, nie był to czas załatwiania swoich spraw, nie powinno podróżować się w ten dzień, przedkładając radosną społeczność z Bogiem i odpoczynek w Nim nad rzeczy przyziemne. Czy pasowałaby w tym dniu rozkoszowania się Bogiem ucieczka? Jaki byłby wtedy ich odpoczynek sobotni? Słusznie, więc Pan Jezus wskazał uczniom, aby modlili się, by ucieczka nie wypadła w szabat. Jeśli wyjście z Jerozolimy byłoby utrudnione w sobotę z powodu zamknięcia bram w tym czasie, to już dalsza ucieczka raczej nie. Pan Bednarski pisze o nieważności szabatu dla pogan, gdyż Marek nie wspomina o szabacie, by modlić się, aby ucieczka nie wypadła w ten dzień. Przypomina to dziecinną argumentację; "tata się nie zgodził, pójdę do mamy, może powie tak..." Mamy przecież cztery ewangelie. To, że jeden wątek np. opisuje Jan a inni już nie, nie zaprzecza ważności słów Jana. Tak samo jest z każdym innym ewangelistą. Studiując ewangelię uwzględniamy sprawozdania wszystkich ewangelistów, mamy wtedy pełny obraz. Porównujemy ewangelię. Np. Łukasz zwraca na coś szczególną uwagę, uzupełniamy więc nasz obraz z innych ewangelii o spostrzeżenia Łukasza. Tak jest uczciwie i chyba jasne dla każdego studenta Pisma Świętego, który bada je rzetelnie. 10) Ap 1:10. Włodzimierz Bednarski odrzuca twierdzenie, że Dzień Pański, o którym pisze apostoł Jan, że miał zachwycenie w Dzień Pański, to sobota, powołując się na wypowiedź S. Bacchiocchiego, który rzekomo uważa, że Dzień Pański to dzień eschatologiczny i widzi sprzeczności w nauczaniu adwentystów. Jednak ten autor, to uczony, który przedstawia różne punkty widzenia. Dzień Pański nie może oznaczać czasu eschatologicznego, gdyż całe widzenie Jana musiałoby dotyczyć tego czasu, a tekst Ap 1:19 mówi: "Napisz więc to, co widziałeś i co jest, i co potem musi się stać.", tak więc Jan miał wizję również tego co jest teraz, czyli rzeczy i wydarzeń współczesnych Janowi, a nie tylko rzeczy i wydarzeń w czasie eschatologicznym. Bednarski pisze: "Tekst Iz 58:13 nie przeczy temu, że "Dniem Pańskim" z Ap 1:10 jest niedziela. Raczej wskazuje tylko, że w Starym Testamencie dniem Boga Jahwe była sobota. Później analogicznie w Nowym Testamencie dniem Pana Jezusa stała się niedziela, w którą zwyciężył On śmierć. Iz 58:13 mówiąc o konkretnym dniu (sobocie) może więc potwierdzać, że tak samo o konkretnym dniu - niedzieli - może mówić Ap 1:10" Przeczytajmy, zatem ten tekst w kontekście: "Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek - na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły" (Izaj 58:12-14). Jak już wspomniałem Izajasz pisze o czasach, gdy nastąpił wyłom w Prawie Bożym, ale znajdzie się lud, który ten prastary fundament, którym jest szabat odnowi, dlatego tekst ten musi się tyczyć czasów poapostolskich, gdy porzucono szabat zastępując go niedzielą. Dlaczego Pan Bednarski dzień, któremu nadał Bóg wielkie błogosławieństwo, w którym to dniu mamy rozkoszować się Panem, a którego błogosławieństwo przechodzi na całe nasze życie, chce sprowadzić do dnia pospolitego? Dlaczego dalej robi wyłom w Prawie Pana, zamiast go naprawiać? Włodzimierz Bednarski zarzuca adwentystom, że nie powołują się na pisma wczesnochrześcijańskie, któryby potwierdzały tą interpretację, że w tekście Ap 1:10 chodzi o szabat. Wyjaśnienie znajdzie czytelnik dalej, w punkcie 15. Autor pisze dalej: "Określenie "dzień Pański" oznacza w Biblii dzień zwycięski Boga. Takim dniem dla Jezusa, naszego Boga (J 20:28), był dzień zwycięstwa nad śmiercią. Każda niedziela jest więc upamiętnieniem tamtego wydarzenia. Również ukazywania się Chrystusa w niedzielę były zapowiedzią Jego powrotu i ukazania się w eschatologicznym Dniu Pańskim" Jeśli mielibyśmy patrzeć na określenie Dzień Pana, jako dzień zwycięstwa Boga i tylko niedziela miałaby wskazywać na to zwycięstwo, byłaby to całkiem nowa teologia. Czyż i w inne dni tygodnia nie odnosił Bóg spektakularnych zwycięstw. Jak czytamy w Jana 19:30 "A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Dokonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha", w innym przekładzie jest użyte słowo: "wykonało się", piątek był bardzo ważnym dniem, w którym dokonało się wielkie zwycięstwo, gwoździe do totalnej porażki szatana zostały doszczętnie przybite, a on został rozrojony ("Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi". Kol 2:15 BW i poprzedni werset: "i zniszczył zapis naszych długów, zaciągniętych wskutek przekraczania różnych nakazów, i to, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi przybiwszy do krzyża". Kol 2:14 BWP), gdyż wszystkie grzechy nasze zostały pogrzebane wraz z Chrystusem. Można, by powiedzieć, że szabat jest pamiątką tego zwycięstwa Pana Jezusa nad szatanem, słowa, które rzekł: "Dokonało się" były bliskie czasu nastania szabatu (o zachodzie słońca) i dzień sobotni był pierwszym pełnym dniem, kiedy stało się możliwe zbieranie owoców tego zwycięstwa. Niedziela zmartwychwstania potwierdziła to zwycięstwo, tak my po świętowaniu tego zwycięstwa w chrześcijański szabat - sobotę, wchodzimy w nowy tydzień z nową mocą, mocą zmartwychwstałego Pana Jezusa, moc ta nie jest potrzebna nam, aby znowu poświęcić niedzielę na świętowanie, ale do działania, do pracy z pełną mocą. Podobnie w czasie pięćdziesiątnicy w niedzielę, nastał czas potężnego działania, w mocy Ducha Świętego, a to dlatego, że wcześnie poświęcili czas na odpoczynek, na wyciszenie, na otwarcie swoich umysłów i oczyszczenie serc, by Duch Święty miał do nic pełny dostęp. Pan Bóg uczynił dla nas sobotę, by była osią naszego, życia, nie przede wszystkim, jako wyłącznie czas, ale Jego samego. Jeśli coś jest święte, to dlatego, że On to uświęca swoją obecnością. Jeśli podczas czasu, który On wyznaczył, jako szczególny, soboty, nawiązujemy z Nim tą szczególną wieź, to nie tylko ta sobota będzie święta, ale nasze życie, cały tydzień będzie wypełniony Jego błogosławieństwem, Jego mocą i wsparciem, jeśli podtrzymamy tego ducha podczas dni powszednich. Dalsza argumentacja autora: "Czy dzień zmartwychwstania
był tak ważny dla pierwszych chrześcijan, żeby go nazywać "Dniem
Pańskim"? Przeczytajmy zatem słowa Piotra: "To niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadome będzie, że stało się to w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi zdrów przed wami. On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dz 4:10-12 BW). Na co, a raczej na kogo kieruje uwagę słuchających go? Czy mówi o niedzieli, jako dniu świętym, czy o Jezusie Chrystusie, jako jedynej Skale Zbawienia, jednym imieniu przez które mogliby być zbawieni? A czy nie mówił o zmartwychwstaniu Jezusa, które przecież było w niedzielę? Tak, w całym planie zbawienia musiało też nastąpić Jego zmartwychwstanie, ale plan zbawienia obejmuje więcej; Jego narodzenie z dziewicy, przez co przyjął ciało ludzkie, sprawiedliwe życie, w którym nie było nawet cienia grzechu, śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, orędownicza służba w niebie oraz powtórne przyjście na ziemię w chwale swojej, Ojca i wszystkich aniołów. Oto pełny obraz Jezusa, jako Skały Zbawienia, Pan Jezus był nią przed swoim zmartwychwstaniem i był nią po, tym wydarzeniu. Piotr mówiąc o Zmartwychwstałym Panu nie wywyższył niedzieli. Słowa psalmisty: "Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się nim i weselmy" (Ps 118:24), nie dotyczą jedynie niedzieli, ale czasu nawiedzenie człowieka poselstwem o Zbawicielu. Dla pasterzy betlejemskich był to czas, gdy aniołowie oznajmili im radosną nowinę o nowonarodzonym Jezusie, dla człowieka niewidomego był to czas jego uzdrowienia, gdy dokonał tego sam Zbawiciel, dla samarytanki przy studni, dzień spotkania z Nim, a jeśliby nawet był to dzień niedzieli, to mimo to, że nie jest to dzień święty może radować się, czy dni powszednie muszą być pozbawione radości? Autor pisze dalej: "Ten 'dzień' więc, w którym się dokonało wspomniane zmartwychwstanie Chrystusa, to niedziela - Dzień Pana. Tego dnia towarzyszyła niewiastom i Apostołom - jak zapowiadał Psalm - "wielka radość" (Mt 28:8, Łk 24:41, J 20:20)". Nie zaprzeczam, była to wielka radość, ale ich wcześniejszy smutek mógłby być mniejszy, pozbawiony rozczarowania, gdyby od razu zrozumieli to, co On chciał im przekazać odnośnie wydarzeń związanych z Jego ukrzyżowaniem. Pan Bóg ma zaoferowania więcej takich dni radości, nie tylko w niedzielę. Gdy tylko wybieramy Go nie tylko, jako Zbawiciela, ale także, jako Pana, wybieramy Jego, jako naszą radość i błogosławieństwo. A, co gdy jesteśmy nieposłuszni mu, czy wtedy możemy na to liczyć? A czym jest posłuszeństwo mu? Gdzie podał swoją wolę? W niezmiennym dekalogu! Łukasz sprawozdaje, że niewiasty były posłuszne, gdyż w szabat odpoczywały według przykazania (Łk 23:56), tak teraz mogły się radować ze zmartwychwstałego Pana. A czy na wieść o Jego zmartwychwstaniu uradowała tych, którzy w dzień szabatu mieli mordercze myśli? Kolejny cytat: "Nie dziwmy się temu, że dla pierwszych chrześcijan ważniejszy stał się fakt zmartwychwstania Jezusa, a przez to przyjęcie niedzieli jako Dnia Pańskiego, niż odpoczynek sobotni. Przecież sam Chrystus po mowie o naruszaniu szabatu (J 5:15-19) wskazał na "wskrzeszanie umarłych i ożywianie" (J 5:21), jako najważniejsze dzieła Jego i Ojca, a nie na odpoczynek". Nieco dalej w swoim opracowaniu Pan Bednarski stawia przeciwną tezę, że jednak u Boga liczy się odpoczynek. Ale jeśli przyjmniemy tok rozumowania z powyższego cytatu, to oznaczałoby, że Pan Bóg likwiduje wszelki odpoczynek i nie tylko sobota, ale niedziela i żaden inny dzień nie jest nam do odpoczynku potrzebny a liczy się odtąd potężne działanie. Ale to nie jest prawidłowe rozumowanie. Owszem, Pan Bóg nie potrzebuje odpoczynku, bo się nie męczy i nie ustaje, ale człowiek potrzebuje. Jak pogodzić Bożą potrzebę nieustannego działania z naszą potrzebą odpoczynku? Pan Bóg to pogodził w pierszym tygodniu stworzenia. Przez pierwsze sześć dni sworzył wszysko na ziemi (od niedzieli do piątku), ale siódmego dnia też uczynił dzielo, uczynił potrójne działanie szabatu (soboty); poświęcił i pobłogosławił ten dzień i odpoczął weń, dając tym człowiekowi pełny dzień odpoczynku w tygodniu. Czy Bóg nie jest cudowny? Stwarza i czyni nie tylko dla samego siebie, ale dla innych. Ostatni cytat w tym punkcie: "Ale też inaczej, także
biblijnie, można wykazać, że niedziela w Piśmie Św. nazwana jest "Dniem
Pańskim". Otwórzmy zatem słowa Joela i Piotra: "Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim przyjdzie ów wielki, straszny dzień Pana" (Joel 3:4 BW), "Słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały" (Dz 2:20), "Słońce się obróci w ciemności, a księżyc w krew przedtem niż przyjdzie dzień Pański wielki i jawny" (BJW). Teksty te wyraźnie mówią, że znaki te, w tym wylanie Ducha Świętego miały poprzedzić Dzień Pański, a nie być w jego czasie. Upada, zatem interpretacja Bednarskiego a Dzień Pański, to dzień chwalebnego powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa. 11) Ap 7:3.> Ten punkt autor zaczyna stwierdzeniem: "Twierdzą, że tylko oni są prawdziwym Kościołem Chrystusowym, bo posiadają opieczętowanie Boże, którym według nich jest szabat", odpowiadając: "Po pierwsze, nie tylko oni święcą szabat, jak myśli wielu młodych adwentystów. Wyznaniami, które kultywują ten dzień są między innymi: Żydzi, Karaimi, Żydzi Mesjanistyczni, Kościół Boży Dnia Siódmego, Baptyści Dnia Siódmego, Święty Kościół Boży, a w Polsce np. "Jednota Braci Polskich", "Zbory Boże Chrześcijan Dnia Siódmego", "Chrześcijanie Dnia Sobotniego", "Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Poruszenie Reformacyjne", "Kościół Reformowany Adwentystów Dnia Siódmego" (część z nich to odłamy od "Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego")". Twierdzi również, że: "E. White odnosiła tekst Ap 7:3 (opieczętowanie sobotą) i liczbę 144 tysięcy tylko do adwentystów", i dalej: "a więc dziwne to opieczętowanie szabatem, które pomija innych "sobotników". Nawet, gdyby one ich objęło, to przecież sabatarianie różnią się naukami i to dość podstawowymi np. niektórzy odrzucają Trójcę Św. i uważają Jezusa za stworzenie, a nie Boga". Pan Bednarski usiłuje z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego uczynić kościół jedyno zbawczy, a tak nie jest. To przecież Pan Bóg zadecyduje, kto otrzyma w ostatni czasie pieczęć Bożej ochrony i aprobaty, a nie adwentyści. Adwentyści nie mają monopolu naprawdę, taki autorytet ma jedynie Słowo Boże, Pismo Święte, chcesz ją poznać - tam szukaj. Każdy, kto pozna prawdę o szabacie i nie odrzuci jej, lecz dogłębnie studiując ten temat, dostrzeże jego wartość i będzie wytrwały w jego zachowywaniu do końca, bez względu na konsekwencję, a zachowa go nie tylko literalnie, ale także duchowo z jego całą pełnią; zostanie opieczętowany Bożym znakiem, przynależności do Niego, gdyż treść tego przykazania oznajmia, że On jest Panem wszystkiego (Wj 20:11). On wie, kto Mu naprawdę służy, a kto nie. On będzie pieczętował, a On się nigdy nie myli. Np. Żydzi, którzy oskarżali Pana Jezusa o łamanie szabatu, nigdy nie zachowywali go sami, mimo, że zewnętrznie wyglądali na skrupulatnie przestrzegających go, ich myśli były nieczyste podczas szabatu, gdy knuli spisek, jak zabić Pana Jezusa, tak, więc ta postawa zanieczyszczała szabat i bezcześciła jego świętość, po za tym, gdzie nie ma Pana, nie ma świętości, a oni byli dalecy od Pana. Taka granica w tym, kto zachowuje chrześcijańską sobotę, nie przebiega wzdłuż wyznań chrześcijańskich, ale poprzez wszystkie wyznania. Nie jeden adwentysta chlubiący się szabatem, łamie go, gdyż przestrzega go tylko zewnętrznie, ale ktoś, kto nie jest adwentystą może przestrzegać sobotę zarówno literalnie jak duchowo i Pan to widzi, przyznając się do tego człowieka. Ja, jako istota stworzona nie mogę wskazać, kto to jest, aż Pan Bóg mi tego nie objawi. Dalszy cytat: "Po drugie, pieczęcią Bożą nie jest szabat (nigdzie nie jest on w Biblii tak nazwany), lecz Duch Św., którym jesteśmy opieczętowani (Ef 4:30, 1:13). Szabat natomiast był zawsze znakiem między Bogiem, a Izraelem (Ez 20:12), a nie pieczęcią". Przyjrzyjmy się tekstowi Apokalipsy w kontekście: "A królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie, bogacze i możni, i każdy niewolnik oraz wolny ukryli się w jaskiniach i górskich skałach. I mówią do gór i do skał: Spadnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka, bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?" (Ap 6: 15-17). Widzimy tu szczególny czas, czas gniewu Bożego, dzień powtórnego przyjścia Pana Jezusa i pytanie: "Kto może ostać się w Jego dniu?" Kolejne wersety odpowiadają na to pytanie: Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi, jak powstrzymywali cztery wiatry ziemi, aby wiatr nie wiał na ziemi ani na morzu, ani na żadne drzewo. I ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, [a] mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy czoła sług Boga naszego. I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela:" (Ap 7:1-4). A teraz wnioski: Czas opieczętowania, to szczególny czas tuż przed dniem wylania gniewu Bożego na ziemię, dniem powtórnego przyjścia Chrystusa, czas przygotowania ludu Bożego, by mógł znieść dzień Jego gniewu, o tym, że Bóg gniewa się z powodu nieprawości (nieprawość z definicji, odrzucenie prawa, nie kierowanie się prawem w postępowaniu) pisze Paweł: "Albowiem gniew Boży objawia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. (Rz 1:18), a lud Boży będzie o tego gniewu zachowany, czyli Bóg musi posłużyć się przeciwieństwem, tego co powoduje gniew na tamtych. Przeciwieństwem nieprawości jest, zatem prawość (zważanie na Prawo Boże i kierowanie się nim). A jak Pan Bóg zaznaczy tych, którzy zważają na Jego Prawo? Posłuży się sercem Swojego Prawa, czwartym przykazaniem, gdyż ono spełnia wszystkie cechy pieczęci (Wj 20:8-11), imię: Jahwe, tytuł: Pan, Bóg, Stwórca, a wg Pwt 5:15 również Wybawiciel, terytorium panowania: niebo, ziemia, morze i wszystko co w nich. Ci, ludzie do czasu pieczętowania, byli chrześcijanami, musieli, więc mieć już pieczęć Ducha Świętego, ale teraz tuż przed gniewem Baranka zostaną zapieczętowani drugą, specjalną pieczęcią, którą jest Boże Prawo z czwartym przykazaniem o szabacie, ta pieczęć pozwoli im ostać się w czasie tego gniewu. Po drugie pieczęć będzie położona na czołach. A z czym się wiąże określenie - czoło? Z umysłem, sercem, charakterem. A co miał wypisać w umyśle Pan Bóg w nowym przymierzu? Prawo Boże: "Gdyby, bowiem owo pierwsze było bez zarzutu, nie szukano by miejsca na drugie [przymierze]. Albowiem ganiąc ich, zapowiada: Oto nadchodzą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe. Nie takie jednak przymierze, jakie zawarłem z ich domem w dniu, gdy ich wziąłem za rękę, by wyprowadzić ich z ziemi egipskiej. Ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto i Ja przestałem dbać o nich, mówi Pan. Takie jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po owych dniach, mówi Pan. Nadam prawa moje w ich myśli, i wypiszę je na ich sercach, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem". (Hbr 8:7-10). A gdzie w Prawie Bożym są elementy pieczęci? W czwartym przykazaniu. A więc to, że Pan wypisuje w naszym umyśle Prawo Boże, wymaga pieczęci, jak różne pisma tego wymagają. Jeśli bym dostał dzisiaj jakieś pismo bez podpisu i pieczęci, nie wyglądałoby na ważne. Ale Pan Bóg w czwartym przykazaniu się podpisał i opieczętował je, dlatego ważnym jest by nie omijać tego przykazania w naszej służbie Bogu i ludziom. Po trzecie, autor pisząc, że szabat był znakiem dla Izraela, a nie pieczęcią, zapomina, że ten fragment apokalipsy stwierdza, że opieczętowani będą właśnie plemiona Izraela. Lecz w Chrystusie dziedzictwo, jakie przypadało Izraelowi, przypada wszystkim związanym z Chrystusem, także poganom. Jeśli oni mieli taki znak, a oznacza on, że Pan uświęca, to i my w Nim przejmujemy ten znak, czyli znak szabatu. Czy znak nie ma nic wspólnego z pieczęcią, jak twierdzi Pan Bednarski? A jak znakowane było np. bydło? Pieczęć przykładana na skórę zwierzęcia kształtowała znak właściciela. Bez pieczęci nie byłoby znaku. Pieczęć, zatem oznacza Boży autorytet, jako Prawodawcy, znak oznaczał przyjęcie tego autorytetu. Autor cytuje S. Bacchiocchiego jako odpowiedź na rzekome twierdzenie adwentystów, że zbawienie zależne jest od obchodzenia szabatu: "Moglibyśmy zatem powiedzieć, że Paweł odrzucał sabat (sobotę) jako środek zbawienia, ale akceptował go (ją) jako cień wskazujący na ciało, które do Chrystusa należy" ("Od soboty do niedzieli" S. Bacchiocchi, W-wa 1985, s. 385)". Nauką adwentystów nie jest to, że szabat jest środkiem do osiągnięcia zbawienia, zbawia jedynie krew Jezusa Chrystusa - Jego zasługi, a zachowywanie Prawa Bożego w tym szabatu, to wynik tego pojednania z Bogiem, można powiedzieć znak tego, że Bóg uświęca, jest to owoc Bożego odkupienia. Jeśli Boży lud spełnia Prawo, to nie przypisuje sobie tego, jako zasługi, którymi można by szafować przed Nim, zasługi te i chwałę przypisują Zbawcy, który w nich działa. 12) Hbr 9:4 i Pwt 31:26. Pan Bednarski odrzuca argument, że szabat obowiązuje bo przykazanie dotyczące tego dnia znalazło się w Arce Przymierza (Hbr 9:4), a inne prawa, które nie obowiązują dziś, były złożone obok niej (Pwt 31:26). Pisze: "Nie możemy przyjmować takiego kryterium, jakie narzucają adwentyści, bowiem przykazania które Chrystus uważał za najważniejsze, a które cytuje z Prawa (Mk 12:28-31), nie były spisane na tablicach Dekalogu i nie znalazły się wewnątrz Arki (Pwt 6:4-5, Kpł 19:18)". Oprócz Marka również Mateusz opisuje tą historię. Przyglądnijmy się jej: "Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy". (Mt 22: 34-40). O jakże mało Pan Bednarski zna Prawo Boże. Nie dostrzega, że Pan Jezus streścił jedynie wszystkie przykazania w dwóch prawach miłości, nie zniósł jedne drugimi, ale jedne w drugich zawarł. Co znaczy, że mamy miłować Pana Boga ponad wszystko? Jan odpowiada: "Na tym, bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe. (1J 5:3 BW). A co oznacza miłowanie bliźniego? Apostoł Paweł odpowiada: "Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu, jest miłość. (Rz 13:9,10). Słowa: "streszczają się" w Rz 13:9 i "Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy" Mt 22:40 BW, wystarczająco potwierdzają moją argumentację, że te dwa prawa, które Pan Jezus uznał za najważniejsze znalazły się w arce poprzez ich rozwinięcie w dekalogu, pierwsze cztery przykazania (pierwsza tablica - względem Boga) wypełniane mogą być wtedy, gdy będziemy miłować Pana, Boga swego, z całego serca swego i całej duszy swojej i z całej myśli swojej, następne sześć (druga tablica - względem człowieka) wypełnione mogą być, gdy bliźniego miłujemy tak jak siebie samego. Jeśli ta interpretacja miałaby być nieprawdziwą, to zaiste, faryzeusze mogliby orzec, że Jezus znosi prawo, wprowadzając swoje własne, ale tego nie mogli zrobić. Pan Jezus cytował Stary Testament, gdzie dwa prawa miłości stały obok dekalogu i nie powodowały, że ten stawał się nie ważny. Podobnie jest w Nowym Testamencie. One nie usuwają Prawa Bożego, ale z nim współdziałają w przekazywaniu woli Bożej dla człowieka. Dalszy cytat artykułu: "Nie wiadomo, dlaczego też adwentyści w tym wypadku powołują się na Prawo Izraela, skoro uważają, że szabat obowiązywał już wcześniej, od Adama. Czyżby dwa razy Bóg wprowadzał szabat adwentystom?" Adwentyści wierzą, że Pan Bóg jest niezmienny, stały, Izraelitom objawiał samego siebie i swoją wolę przez służbę świątynną. Wszystkie ceremonie związane ze świątynią, wskazywały na przyszłą służbę Pana Jezusa. Z resztą sama świątynia była zbudowana na wzór rzeczy niebiańskich. Mówią o tym różne teksty Pisma Świętego. Znajdujemy to również w Apokalipsie. W opisie siódmej trąby Jan pisze: "Potem świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni, a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad" (Ap 11:19). Napisał on nie o skrzyni Bożej u Izraelitów, ale o tej w niebie. Jeśli świątynia ziemska została zbudowana na wzór tej w niebie, którą teraz widział Jan, to i skrzynia Boża, jako sprzęt świątynny została podobnie zbudowana na wzór tej niebieskiej, jeśli Pan Bóg nakazał Mojżeszowi, aby w niej znalazł się dekalog, jaki wcześniej ogłosił i napisał własnoręcznie na tablicach, które umieszczono wewnątrz skrzyni, to, jakie prawo znajduje się w Skrzyni Bożej w niebie, która symbolizuje tron Boży, czy te niepełne, które ludzie przedstawiają w niektórych katechizmach? Ja myślę, że tron Boży nie opiera się na nędznych ludzkich imitacjach prawa, ale na pełnym niezmiennym Prawie Bożym, jakie sam dał, wręczając Mojżeszowi zapisane tablice. Było tam również czwarte przykazanie, które mówiło o szabacie i na nim również opiera się tron Boży aż do dzisiaj. Kto atakuje te prawo, atakuje tron Boży i władcę, który je ustanowił, ale On nie da się zdetronizować, daremny trud. 13) Jezus w grobie w szabat. Autor odrzuca argumentację, że uczcił szabat przez to, że
odpoczął w sobotę w grobie, twierdząc: "Adwentyści odrzucają jakąkolwiek
egzystencję Chrystusa i ludzi po śmierci (nie wierzą w nieśmiertelność
duszy). Nie mogą więc mówić, że Jezus w taki sposób, jak sugerują, uczcił
szabat. Dla nich przecież On w sobotę nie egzystował, był tylko umarłym
ciałem. Czci się zaś kogoś będąc świadomym. Tutaj muszę zatrzymać czytelnika i powiedzieć za słowami, które Pan rzekł, gdy Mojżesz chciał się przyglądnąć krzakowi płonącemu, a jednak nie spalającemu się: "Nie podchodź bliżej! Zdejmij twoje obuwie, bo miejsce, na którym stoisz, jest święte" (Wj 5:3 BWP), tak teraz my, przyglądając się boskości Chrystusa, musimy tak samo podchodzić, jak nakazano Mojżeszowi, z odpowiednim szacunkiem, uciszając serce i odrzucając niewłaściwe emocje. Odpowiadając na twierdzenie Pana Bednarskiego, nie chcę się teraz zajmować inną zasadą wiary, że człowiek jest z natury śmiertelny i nie posiada wrodzonej nieśmiertelności, jest to inny temat, na inne opracowanie, lecz jak Bóg mógł umrzeć, skoro z natury jest nieśmiertelny? Tylko poprzez przyjęcie śmiertelnego ciała. Jeśli jednak człowiek jest z natury nieśmiertelny, to taka śmierć byłaby tylko pozorną. A czy Jezus rzeczywiście umarł za nasze grzechy, czy tylko pozornie? A jak pogodzić rzeczywistą śmierć Pana Jezusa z Jego nieprzerwana wiecznością i wszechobecnością? Podobnie chciał dociec Mojżesz, dlaczego krzak płonie i nie spala się, ale Bóg zatrzymał go w tym miejscu: "nie podchodź bliżej", a przecież krzak obrazował Jezusa Chrystusa i Jego Bóstwo. Nawet Mojżesz tego nie wiedział, a my mniejsi nawet niż pyłek w kosmosie, jakże możemy w swoim mózgu, który jest bardzo małą częścią kosmosu, zmieścić i pojąć Tego, który ogarnia wszystko? Wiem jedno, śmierć Jezusa Chrystusa nie zaszkodziła Jego boskości, ponieważ On nie został przez nią pokonamy, lecz to On pokonał ją - zmartwychwstał po szabacie. Fakt zmartwychwstania czyni z ludzi, którzy już nie żyją żywych dla Boga, jak sam odpowiedział Pan Jezus, odpowiadając na zarzuty saduceuszy, że nie ma zmartwychwstania: "A co do zmartwychwstania umarłych, to nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych" (Mt 22:31,32). Analogicznie, przez fakt zbliżającego się zmartwychwstania, Jezus w sobotę po jego śmierci, mógł być uznany przez nas za żywego, miał zmartwychwstać, mówiły o tym proroctwa. Wiemy, że atrybutem boskości jest wszechwładza, wszechposiadanie. A czy Bóg, będąc właścicielem wszystkiego może na jakiś czas, sam dobrowolnie zrzec się prawa do posiadania? Absolutnie tak, na tym polega prawo własności, by mieć możność dobrowolnie nim szafowania i oddania, gdy taka jest wola posiadacza. Tak właśnie uczynił Pan Jezus: "Znacie przecież łaskę Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić (2 Kor 8:9). Innym atrybutem boskości jest wieczność, czyli nieprzerwane, samoistne życie. Czy Pan Jezus posiadając ten atrybut, ma prawo zrzec się go na jakiś czas? Oczywiście, że tak. Właśnie tak uczynił: "Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca" (Jan 10:17,18). Tak, więc śmierć Pana Jezusa nie zaprzeczyła Jego boskości i jej atrybutów, takich jak wieczność, lecz utwierdziła je, gdyż On ma prawo szafować swym wiecznym życiem i nikt tego Mu tego prawa nie może odebrać. On oddał samego siebie i wieczne życie, jako zapłata za wszystkie grzechy każdego człowieka, a każdy, kto przyjmie Go wiarą, odziedziczy to życie, gdyż jest to dar na naszą korzyść: "Tak, bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne: (Jan 3:16). Dalszy cytat: "Prócz tego adwentyści sprowadzają Chrystusa do rangi anioła, przez co zapewne częściowo zaprzeczają Jego Bóstwu, które przecież ponoć uznają. Aniołowie zaś raczej nie święcą szabatu, a tym bardziej po śmierci, bo nie umierają". Autor powołuje się na książkę Zachariasza Łyko "Adwentyzm", ale jej nie cytuje. Jak więc polemizować z wybiórczą argumentacją Pana Bednarskiego. Mam wrażenie, że Pan Włodzimierz, owszem czytał książki pochodzące od adwentystów, ale z nastawieniem nie takim, by poznać ten ruch religijny, ale znaleźć argumenty przeciwko niemu. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie przypisuje Panu Jezusowi rangi anioła, lecz zgodnie ze Słowem Bożym, rangę Stwórcy, Zbawiciela i Boga. W Piśmie Świętym są miejsca, gdzie objawia się ludziom w postaci anioła, lecz taka czy inna postać nie zmienia Jego rangi. Pan Jezus stał się człowiekiem, a mimo to nie przestał być Bogiem. Autor artykułu pisze o innych grupach wierzących, innych wyznaniach, święcących sobotę, że nie stosują tej argumentacji, że Jezus odpoczywał w grobie w szabat do obrony tego przykazania. Nie jest, to jednak żaden poważny argument, ponieważ adwentyści odpowiadają za siebie, a nie za te grupy. Pisze dalej: "Prócz tego, Jezus nie tylko w szabat spoczywał w grobie, ale i przez część piątku i część niedzieli. Ale to już dla adwentystów nie ma znaczenia". Sam Bednarski stwierdza, że Jezus spoczywał w grobie część piątku i część niedzieli. Który to, więc dzień, który był całym dniem Jego spoczynku w grobie? Sobota. Pan Bóg nie każe nam święcić jakąś część dnia w tygodniu, ale jeden cały dzień. Podobnie było na początku. Pierwszy człowiek, Adam został stworzony szóstego dnia, ale pierwszy jego pełny dzień, to ten, o którym Pan Bóg rzekł, że poświęcił go, pobłogosławił i odpoczął weń. Adam, zatem odpoczywał wraz z Panem Bogiem ten cały dzień, a nie był to tylko odpoczynek fizyczny, ale też duchowy. Adwentyści widzą poprzez słowa Pana Jezusa, które wypowiedział na koniec, oddając życie: "Wykonało się! (Jan 19:50), analogię do tego pierwszego tygodnia stwarzania, gdy Pan Bóg, Stworzyciel, podsumował sześć dni swojego stwórczego dzieła na ziemi, gdy widział, że wszystko co uczynił, pełnym dniem odpoczynku dla uczczenia tego dzieła. Tam Pan Bóg zaprzestał na czas szabatu swojego dzieła, by był czczony, jako Stwórca, tutaj po dokonaniu dzieła zbawienia na krzyżu, Pan Jezus zaprzestaje działania, być czczony jako Zbawiciel. Na taką rangę Pana Jezusa, jako Stwórcę i Zbawiciela wskazuje szabat wymieniony w czwartym przykazaniu dekalogu. Dalszy cytat: Pismo Św. wskazuje nam uświęcenie niedzieli przez zmartwychwstanie w nią Chrystusa, a nie uświęcenie soboty przez odpoczynek w grobie. Pan Bednarski próbuje znaleźć tam świętość, gdzie jej nie ma, powołując się na rzekomy autorytet Pisma Świętego. Gdzie, zatem jest w tym Piśmie nakaz święcenia niedzieli? Proszę o choćby jeden werset. W Słowie Bożym nigdzie takiego nakazu nie ma! Znaleźć się może tylko w jeden sposób, jeśli Pan Bednarski go sfabrykuje. Ale nakaz święcenia szabatu jest i tego nikt nie podważy, chyba, że będzie się posługiwał oszustwem, ale i to prawdy o szabacie nie zmieni. Pisze dalej: Jezus nie odpoczął w szabat po śmierci, jak uczą adwentyści, lecz "zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu" 1P 3:18-19. Znowu kwestia doktryny o nieśmiertelności duszy ludzkiej, ale to jak wspomniałem temat na inne opracowanie. Tekst ten wspomina o zmartwychwstaniu Pana Jezusa mocą Ducha Świętego i zwiastowaniu innym istotom nazwanym duchami zamkniętymi w więzieniu mocą tego samego Ducha Świętego. Jeśli zastosujemy tu chronologię, najpierw zmartwychwstanie, potem zwiastowanie, to nie mamy żadnej przeszkody do Chrystusowego odpoczynku w szabat. Duchy zamknięte w więzieniu to nic innego jak demony zamknięte na naszej ziemi i ograniczone tylko do niej, one sprzeciwiały się Bożemu działaniu, gdy On chciał ratować ludzi zanim nastał potop. Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu wszedł do siedziby wroga, aby oznajmić swoje zwycięstwo nad nieprzyjacielem. Piotr pisze te słowa w kontekście cierpień ludu Bożego, aby przypatrzyli się Chrystusowi, On cierpiał, ale odniósł druzgocące zwycięstwo nad swoimi wrogami. I dalej: "Chrystus też przez swe zmartwychwstanie właśnie w niedzielę 'wszedł' do szabatu (odpocznienia) Ojca (Hbr 4:1 i 3)". To ciekawe, bo wcześniej pisze coś przeciwnego: "Przecież sam Chrystus po mowie o naruszaniu szabatu (J 5:15-19) wskazał na "wskrzeszanie umarłych i ożywianie" (J 5:21), jako najważniejsze dzieła Jego i Ojca, a nie na odpoczynek" Niech się zdecyduje, czy niedziela ma wskazywać na odpoczynek, czy przeciwnie na Boże działanie. W Piśmie Świętym nigdzie niedziela nie jest kojarzona z Bożym szabatem. Apostoł Paweł pisze o czym innym. Pisze o Jozuem, które miał wprowadzić Izrael do odpocznienia Bożego i o ludzie Bożym, który do tego odpocznienia nie wszedł i łączy test: "O siódmym dniu bowiem powiedział gdzieś tak: I odpoczął Bóg dnia siódmego od wszystkich dzieł swoich" (Hbr 4:4 BW) z teksem: "A na tym miejscu znowu: Nie wejdą do odpocznienia mego" (Hbr 4:5 BW). Zatem szabat, który wskazuje na Pana Boga, jako źródło prawdziwego odpoczynku, nigdy nie był na tyle uświęcony, by Go poznać i wejdź prawdziwie do tego odpocznienia. Gdyby to się stało, nie ukrzyżowaliby Pana Swego. Ale i te odpoczniecie i szabat pozostaje nam, by rozpoznać Pana szabatu i nawiązać z nim ścisłą więź: "A zatem pozostaje odpoczynek szabatu dla ludu Bożego" (Hbr 4:9). Pan Bednarski pisze dalej: "Ciekawe, że według adwentystów, nam niby ma przeszkadzać to, że u pogan niedziela była "dniem Słońca", a sabatarianom nie przeszkadza to, że sobota u tych samych pogan była "dniem Saturna". O fakcie, że szabat był dniem Saturna w pogaństwie wspomina sam S. Bacchiocchi, uczony adwentystów ("Od soboty do niedzieli" W-wa 1985, s. 266)". Adwentyści święcenie szabatu wywodzą z Pisma Świętego, a nie z
dnia Saturna. Natomiast niedziela, jako dzień święty nie ma uzasadnienia biblijnego,
ma natomiast uzasadnienie w pogaństwie, jako dzień słońca. Niestety wiele z
kultu słońca znalazło się w chrześcijaństwie, np. dzień, w który obchodzi się
Boże Narodzenie, 25 grudnia, obchodzony był wcześniej w pogaństwie, jako
dzień narodzin niezwyciężonego słońca (przesilenie zimowe), poniżej cytat z
Wikipedii: Pan Bednarski w innym artykule próbuje bronić tezę, że kult Mitry nie miał wpływu na wybór daty 25 grudnia, jako Boże Narodzenie, ale widzę w tym postawę: "praktyki przed Słowem Bożym, one wpływają na interpretację Pisma Świętego", a powinno być odwrotnie. Czy apostołowie obchodzili Boże Narodzenie tego dnia? 14) Kol 2:16-17 i Ga 4:10. Autor przedstawia tu raczej interpretację innych autorów poza-biblijnych. Czy nie może sam, tylko z pomocą Ducha Świętego, odrzucając wszelkie uprzedzenia, podjąć się analizy tych wersetów, tak jak to ze Słowem Bożym czynili tacy mężowie jak Jan Hus czy Marcin Luter? Czy nie wymagałoby to takiej samej odwagi i poddania Bogu jak oni? Przyjrzyjmy się pierwszemu tekstowi w jego kontekście: "I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzbyciu się grzesznego ciała jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i nieobrzezania waszego grzesznego ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny, przygniatający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Dzięki Niemu po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz jawnie wystawił [je] na pokaz, powiódłszy je w triumfalnym pochodzie" (Kol 2:11-15) i dalej: "Niechajże was tedy nikt nie sądzi dla pokarmu, albo dla napoju; albo z strony święta, albo nowiu miesiąca, albo sabatów, Które są cieniem rzeczy przyszłych, ale prawdą jest ciało Chrystusowe" (Kol 2:16,17 BG). Czy widzicie tutaj, że Paweł mówi o obrzezaniu, ale nie tym fizycznym, lecz mówi o obrzezaniu duchowym, przez chrzest. Mówi o chrzcie, jako obrazie naszego poddania i związku z Chrystusem, mówi o krzyżu, jako grobie naszych grzechów, naszego grzesznego "ja". Krzyż rozbroił szatana i jego demonów, ponieważ zapis grzechów każdego chrześcijanina umarł w raz z Chrystusem na krzyżu. Nie ma podstawy formalnej do oskarżania nas przed Bogiem. Co czyniono w Starym Testamencie, by zmazać grzech, gdy wierzący uświadamiał sobie, że jest winowajcą przed Bogiem? Udawał się do świątyni, do kapłana z ofiarą za grzech, by dostąpić pojednania. W Starym Testamencie była cała służba świątynna, z jej ofiarami ze zwierząt, z pokarmów i napojów, były poszczególne dni świąteczne, w które dokonywano różnych ceremonii i ofiar. Było to prawo obrzędowe, którego znakiem było obrzezanie. Jednak gdy Pan Jezus dokonał najwyższej ofiary za grzech, przez swoją śmierć, prawo obrzędowe nie już potrzebne do pojednania grzesznika, ono gdy jeszcze miało ważność wskazywało na tą lepszą ofiarę. Każdy baranek, czy wół złożony w Starym Testamencie wskazywał na Jezusa Chrystusa, jako Baranka Bożego. Chrześcijanie w Kolosach nie przyjęli całej obrzędowości starotestamentowej, ale wybrali różne jej elementy dodając swoje nauki, czyniąc to przykazaniami i naukami ludzkimi, a nie biblijnymi, bożymi, jak czytamy: "Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów" (Kol 2:22,23). Czy tekst Kol 2:16,17 unieważnia szabat? Paweł pisał, aby chrześcijanie w Kolosach nie dali się sądzić w tych rzeczach, pokarmach, napojach, świętach, nowiach miesiąca i szabatach, które były cieniami rzeczy przyszłych i wskazywały na rzeczywistość, jaką jest Pan Jezus. W Starym Testamencie były święta (Pascha Kpł 23: 5, Wj 12, Święto Przaśników Kpł 23:6,7, Święto Pierwocin Kpł 23:9-11, Piędziesiątnica Kpł 23:15-22, Święto Trąbienia Kpł 23:23,24, Święto oczyszczenia świątyni, czyli Dzień Sądny inaczej Dzień Pojednania Kpł 23:26,27, cały rozdział 16 tej księgi, Święto Szałasów, inaczej Święto Kuczek, czy Święto Namiotów Kpł 23:33,34) i szabaty ceremonialne, (dwa podczas Święta Przaśników Kpł 23:7,8, po jednym w święta: Piędziesiątnicy Kpł 23:21, Trąbienia Kpł 23:24,25 i w Dniu Pojednania Kpł 23:27-32, dwa przypadające na Święto Kuczek Kpł 23: 35,36),ofiary z pokarmów i płynów (Kpł rozdz. 2), lecz możemy znaleźć w tych poszczególnych dniach świątecznych i szabatach cieniowych powiązanie z ofiarami z pokarmów i ofiarami z płynów (Kpł 23:13,17,18,), wiersz 37 podsumowuje to: "To są święta Pana, które obwołacie jako święte zgromadzenia, aby składać Panu ogniowe ofiary: całopalne, z pokarmów, rzeźne i z płynów, każdą w swój dzień" (BW). Pismo Święte daje wyjaśnienie jednej kwestii w innym miejscu, jeśli zechcemy to badać, uzyskamy poprawną odpowiedź. Co innego czwarte przykazanie z jego niezmiennym Bożym szabatem, a co innego święta i szabaty ceremonialne powiązane ze służbą świątynną oraz ofiarami z pokarmów i napojów. Szabat siódmego dnia tygodnia ustanowiony został na początku stworzenia, gdy nie było jeszcze służby świątynnej z jej przepisami. Gdy zaistniał grzech, zaistniała potrzeba odkupienia, Pan Bóg przeznaczył Swojego Syna na Odkupiciela Świata, lecz do tego czasu pouczał o tym przyszłym Mesjaszu poprzez symbole ofiar i służby świątynnej. Gdy przyszedł Syn Boży, On wypełnił te symbole, lecz szabat pozostał, jako Boży dzień odpoczynku. Podobnie jest z tekstem Ga 4:10 "Zachowujecie dni i miesiące, i pory roku, i lata!" BW, gdzie były to czasy wyznaczone, jak w Kpł 23:4 "Oto czasy święte dla Pana, zwołania święte, na które wzywać ich będziecie w określonym czasie", gdzie po tym następuje wymienienie tych wszystkich doczesnych świąt i szabatów ceremonialnych". Lecz zanim Pan wymienił je, wypowiedział słowa o szabacie, siódmym dniu tygodnia: "Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dnia siódmego będzie sabat, dzień całkowitego odpoczynku, uroczyście ogłoszone święto. Żadnej pracy nie będziecie wykonywać. Jest to sabat Pana we wszystkich waszych siedzibach" (Kpł 23:3). Czy widzimy różnice? Żaden szabat ceremonialny nie został włączony do dekalogu, Prawa Bożego. Jeśli byśmy jednak poszli za ludzką podróbką przykazania Bożego: "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił", to już nie możemy być tego pewni, bo który to dzień święty i kto ma o tym decydować. Lecz poprawne przykazanie dekalogu, te biblijne dokładnie określiło dzień święty, jest nim chrześcijańska sobota! Głównym z powodów tak wysokiej nieprawości wśród dzisiejszego społeczeństwa jest rozwodnienie Prawa Bożego. Gdy przez przykazania Boże idziemy na skróty, ludzie nie widzą już norm moralnych, które mogłyby ich utrzymać na ścieżce prawości, jesteśmy negatywnym przykładem. Czy nie czas na naprawiaczy wyłomów, odnowicieli zapomnianego szabatu? Jeśli tekstach Kol 2:16,17 i Ga 4:10 dalej dostrzegasz poselstwo o nieważności czwartego przykazania dekalogu, zbadaj to sam, i pamiętaj przy tym na ostrzeżenie Piotra: "A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; Tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie" 2P 3:15,16. Tylko cierpliwy i wytrwały badacz pism Pawła przez swą dociekliwość nie przekręci ich ku swojej zgubie. 15) Teksty wczesnochrześcijańskie o szabacie. Autor podaje różne cytaty z tekstów wczesnochrześcijańskich w tym punkcie oraz w punktach 1 i 7 i innych. Cytuje m. in. Justyna Męczennika, Ireneusza, Tertuliana, Euzebiusza, Didache, Ignacego Antiocheńskiego, Klemensa Aleksandryjskiego. Aczkolwiek teksty te mogły-by posłużyć analizie nauki o szabacie i niedzieli z punktu widzenia historii kościoła, to jednak muszę w treści nauki Bożej podpierać się szczególnie Pismem Świętym, jako niezawodną wykładnią. Apostoł Paweł przemawiając do znaczących ludzi w Kościele mówił: "Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów."(Dz. Ap. 20:28-30). Po tym jak odejdzie Paweł, nawet pośród znaczących ludzi w Kościele pojawią się ludzie, którzy zaczną nauczać błędnie. Dlatego nie jest dobrze w kwestiach zasad wiary polegać na autorytetach po apostołach, w innym tekście ten sam apostoł Paweł pisze: "Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam ktoś głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!"(Ga 1:8,9). Pismo Święte, słowa proroków i apostołów są wzorem i choćby ktoś mówił z autorytetem podobnym do apostolskiego albo nawet anielskiego, ale nie przekazywał tej nauki, nie będzie według Pisma i przez nas przeklęty, nie przyjmujmy go i jego rzekomo dobrej nauki. Według nauki apostolskiej przykazania dekalogu w swoim literalnym i duchowym znaczeniu prowadzą nas do Chrystusa, jako Zbawiciela, gdyż pokazują grzechy, które gdy je widzimy, wymagają naszego oczyszczenia w zbawczej krwi Pana Jezusa. Gdy nie ma Prawa, nie widzimy grzechu i swojej potrzeby zbawienia i Zbawiciela. A czym jest siódmy dzień tygodnia jak nie częścią biblijnego dekalogu. Pismo Święte głosi Prawo Boże i krzyż. Atakując Prawo unieważniamy krzyż, gdyż Chrystus poniósł na nim każdy grzech przeciwko wszystkim przykazaniom Prawa. Jeśli nie ma Prawa, nie ma grzechu, jeśli nie ma grzechu, śmierć Pana Jezusa nie ma sensu. Chrystus nie zniósł Prawa, On zapłacił cenę za jego złamanie. W ten sposób zakon (prawo) i ewangelia uzupełniają się i wyjaśniają się. Musimy głosić oba, gdyż inaczej głosilibyśmy błąd, który apostołowie potępiali. W 2 liście do Tesaloniczan apostoł zapowiada pojawienie się odstępstwa, mówiąc, że moc odstępcza już (w jego czasach) działa, lecz jeszcze w ukryciu. W czasach apostolskich, po zesłaniu Ducha Świętego, jako zastępcy Jezusa Chrystusa następowało formowanie się Kościoła Bożego, niedługo po tym zaczęła się deformacja tak, że zwyczaje i nauki chrześcijańskie stały się inne od tych, które cechował się kościół w czasie życia apostołów Pana Jezusa. Poniżej przykładowe różnice:
Pan Bóg poprzez ludzi, którzy pragnęli powrotu do wczesnej, prostej i apostolskiej pobożności powołał reformację, czyli ponowną formację kościoła opartego na regułach Pisma Świętego i autorytecie apostołów. Marcin Luter i inni reformatorzy wracają do zasady: Sola Scriptura, czyli Pismo Święte jako jedyne źródło doktryny. Jest to zasada biblijna, np. w tekście 2 Tym. 3:15,16. Poniżej cytat z książki Wielki Bój: "Luter dostrzegł niebezpieczeństwo stawiania ludzkich teorii ponad Słowo Boże. Bez obaw zaatakował spekulatywne nauki scholastyków będące w sprzeczności z Biblią, a także przeciwstawił się filozofii i teologii, które tak długo wywierały wpływ na ludzi. Oskarżył te dyscypliny wiedzy, jako nie tylko bezwartościowe, lecz także zgubne. Starał się natomiast, odwracając umysły swych słuchaczy od sofizmatów filozofów i teologów, skierować je ku wiecznym prawdom głoszonym przez proroków i apostołów". Pan Bednarski głosi poglądy kontrreformacyjne, Skoro chce świadectw pozabiblijnych, dodam do tego tematu tekst, jaki otrzymałem. Niedziela czy Sobota świadectwa: Tak, więc nie tylko adwentyści, ale również katolicy przyznają, że nie ma biblijnych przesłanek do porzucenia dnia siódmego, jako świętego, a przyjęcia na to miejsce niedzieli, pierwszego dnia tygodnia. W cytatach, które przytoczył pan Bednarski, w Pismach wczesnochrześcijańskich zauważyłem, że przede wszystkim, autorzy wystąpili przeciwko traktowaniu szabatu, jako środek służący do zbawienie, czyli jest to zgodne z nauczaniem adwentystów, że zachowywanie prawa nie zbawia, a jedynie Chrystus oraz wystąpienie przeciwko zwyczajom żydowskim, obrzezaniu, szabatom ceremonialnym, jako nie potrzebne chrześcijańskim poganom. I tu również jest to stanowisko zgodne z adwentystycznym; wiara w Chrystusa, a nie obrzezanie czy święta, związane z kultem świątynnym, które znajdują wypełnienie w osobie i życiu Pana Jezusa, jak np. Pascha czy Święto Przaśników; jest raczej wskazana niż te w naszym związku z Najwyższym. W artykule Sobota czy niedziela, czyli zabawa w chowanego autora Jarosława Szatkowskiego znajdują się cytaty katolickim autorów na temat dekalogu, szabatu i niedzieli, które zamieszczam poniżej. Dekalog: Oprócz autorów katolickich przyznających otwarcie, że Pismo Święte, Jezus i apostołowie przedstawiają dzień siódmy, szabat, sobotę, jako dzień święty a zmiana tego na niedzielę nie ma poparcia w Piśmie, ale wywodzi się z tradycji, z autorytetu Kościoła Katolickiego, są autorzy, tacy jak Włodzimierz Bednarski, którzy usiłują wykazać uzasadnienie tej zmiany wykazać Pismem Świętym, lecz takiego uzasadnienia Biblia nie podaje. Włodzimierz Bednarski usiłuje wykazać, że Pan Jezus naruszał
szabat. Ale nawet Piłat, który nie należał do Jego przyjaciół, wykazał, że
żadnej winy w Nim nie znajduje (Jan 19:4). Później rzekł do ludu: "Oto
człowiek" (Jan 19:5). To ten, który poszedł na krzyż nie za własne
grzechy, jak baranek bez skazy, lecz za grzechy wszystkich. Potwierdził tym
niezmienność Bożego dekalogu, bo gdyby można usunąć choćby jedno z przykazań,
by przekraczanie go nie było już grzechem, można by uczynić podobnie z
pozostałymi, a śmierć Jego byłaby zbędna. Jednak Prawo Jego, wyraz Jego
sprawiedliwości, jest tak samo trwałe i niezmienne jak On Sam, który jako
Prawodawca, wprowadził Swoje ustawy nie po, to by nas ograniczać, lecz
dlatego, że chce być naszym Wybawcą i Wyswobodzicielem, jak mówi preambuła do
dekalogu (Wj 20:2). On umieścił także w nim przykazanie o odpoczynku, gdyż
chce obdarzać nas swoim wypoczynkiem, który jest nam potrzebny, aby zatrzymać
się, podjąć refleksję, co do celu naszego życia, wycofania się z rzeczy
niekorzystnych i budowania naszych relacji z rodziną, sąsiadami, przyjaciółmi
i nim Samym. Przykazanie te staje się podstawą do właściwych relacji z drugim
człowiekiem, co zachowywanie przykazań z drugiej tablicy, względem człowieka
staje się naturalne. Jeśli znajduję czas, by pogłębić swoją więź z drugim
człowiekiem, to czy zaraz przychodzi mi myśl skrzywdzić go, np. przez
kradzież. Tak, więc Jezus Chrystus pragnie ochronić nas od zła, oddzielając
od niego murem przykazań. Lecz nie odwraca się, gdy już popadliśmy w kolizję
z Prawem Najwyższego, Sam płaci cenę, tego dnia, gdy spotkał się z Piłatem.
Piłat postawił przed narodem wybór: "Którego chcecie, Chrystusa, czy
Barabasza?" (Mt 27:17). Ale nie tylko ich prosi o decyzję, ale każdego z
nas. Chrystus reprezentuje tu samego Siebie i sprawiedliwość Bożą popartą
nieskazitelnym życiem na Ziemi, Barabasz reprezentuje szatana, przeciwnika
Bożego Prawa i ludzi niesprawiedliwych, złoczyńców, którzy ze złem idą w zaparte
. Nie chcą się ugiąć do woli Bożej, kierując się własną wygodą i zdaniem
innych. Usiłują za to usprawiedliwić się na różne sposoby. Kogo wybieracie
Chrystusa - Prawodawcę czy Jego przeciwnika? Dokonaj wyboru, jak długo
będziesz kulał na dwie nogi? A jeśli nie chcesz wybrać Pana Jezusa-Pana
Szabatu, to zadam kolejne pytanie, które postawił Piłat: "Co należy w
takim razie uczynić z Jezusem?" (Mt 27:22). Czy ma iść precz? Dariusz
Bieniek |
|||||||||||||||||||||||||||||