index | ksiazki | E-Booki | Lekcje biblijne | Wykłady i kazania | Artykuły | Linki | Kontakt |


ARTYKUŁY

Kłamliwa krytyka - Jonatan Grodzicki

W zbiorach prac Włodzimierza Bednarskiego krytykujących Świadków Jehowy czy inne wyznania chrześcijańskie, aczkolwiek niekatolickie można znaleźć artykuł zatytułowany "Adwentyści Dnia Siódmego". Celem tej publikacji jest - jak widać - pokazanie Adwentystów od najgorszej z możliwych stron. Trzeba otwarcie przyznać, iż autorowi chodziło o oczernienie Kościoła i jego wyznawców, gdyż w wielu miejscach powołuje się na - jak później zobaczymy- kłamstwa i fałsze. W pierwszym wersecie autor stwierdza :

Prócz szerzej znanych świadków Jehowy, istnieje w Polsce tzw.Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Jest on w wielu naukach podobny do pobratymców z Brooklynu tzn. Świadków Jehowy.

Czy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jest rzeczywiście podobny w sensie doktrynalnym do Świadków Jehowy ? Ciekawe pytanie. Na stronie Kościoła jest odnośnik "Czym się różnimy ?", w którym podano cechy wspólne obu ugrupowań :

WSPÓLNE POGLĄDY DOKTRYNALNE

  • Kapłaństwo wszystkich wierzących - wszyscy są powołani do świadczenia.
  • Stan umarłych - istoty ludzkie nie posiadają nieśmiertelnej duszy. Śmierć jest snem.
  • Unicestwienie niepobożnych - Bóg nie będzie palił grzeszników w piekle przez miliony lat. Zostaną oni ostatecznie spaleni.
  • Chrzest przez zanurzenie.
  • Znaki czasu - sytuacja w świecie wskazuje na to, że koniec zbliża się szybko.
  • Jak widać pierwsze stwierdzenie Włodzimierza Bednarskiego nie jest prawdziwe, gdyż wspólnych poglądów doktrynalnych jest niewiele, bo przecież tylko pięć. Jeżeli chodzi zaś o ugropwania, które rzeczywiście są podobne do Adwentystów Dnia Siódmego należy wymienić przede wszystkim Kościół Adwenstystów Dnia Siódmego Ruch Reformowany czy Rózgę Pasterza. Słowo "pobratymcy" jest w tym miejscu niestosowne, gdyż Świadkowie Jehowy i Adwentyści nie wywodzą się z jednych korzeni. Dalej autor pisze :

    Adwentyści Dnia Siódmego odrzucają istnienie duszy nieśmiertelnej, piekło, czyściec, a przyjmują naukę o tysiącletnim panowaniu Chrystusa i rajskim życiu na ziemi. Jednak ich nauka o szczęśliwym tysiącleciu częściowo różni się od nauki głoszonej przez Świadków Jehowy.

    Włodzimierz Bednarski jak widać nie do końca zna nauki Adwentystów, skoro stwierdza, że przez tysiąc lat Chrystus będzie panował na ziemi. Prawdziwa doktryna stwierdza, że przez tysiąc lat ziemia będzie opustoszała a Szatan i jego aniołowie uwięzieni na niej. Skoro autor pisze, że istnieją jakieś różnice między tymi dwoma naukami niech poda przynajmniej jedną, aby czytelnik mógł mieć pewność, że autor korzystał z wiarygodnych źródeł.

    Odrzucając duszę nieśmiertelną przyjmujemy :

  • zbawczą potęgę Boga, moc ofiary Chrystusa i możności uratowania od śmierci
    (Jan 3:16)
  • uniżenie wobec Boga, twierdząc, że jedynie on jako starodawny Bóg ma sam w sobie nieśmiertelność :
  • Który sam ma nieśmiertelność i mieszka w światłości nieprzystępnej, którego nie widział żaden z ludzi, ani widzieć może; któremu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen.
    (1 Tym. 6:16)

    Odrzucając piekło przyjmujemy :

  • miłosierdzie Boga
  • Nową Ziemię bez skazy grzechu, grzeszników, szatana oraz wszelkiej nieprawości
  • naukę o "drugiej śmierci" bez zmartwychwstania :
  • A śmierć i piekło wrzucone są w jezioro ogniste. Tać jest wtóra śmierć. A jeśli się kto nie znalazł napisany w księgach żywota, wrzucony jest w jezioro ogniste. (Obj. 20:14-15)

    Odrzucając czyściec przyjmujemy :

  • moc ofiary krzyżowej i potęgę Jezusa
  • autorytet Pisma Świętego, które istnieniu czyśćca zaprzecza
  • A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (Hebr. 9:27)

    Na sądzie będzie rostrzygnięte, kto pójdzie na wieczną śmierć a kto do życia wiecznego bez jakiejkolwiek możliowości zbawienia samego siebie w życiu pośmiertnym, które nie istnieje :

    Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie? (Ps. 6:6)

    Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. (Kazn. 9:10)

    Dalej czytamy :

    Na wzór judaizmu o zabarwieniu faryzejskim, wprowadzili zakaz spożywania wieprzowiny, smalcu, herbaty, kawy a nawet pepsi coli. Przepisy dotyczące zakazu spożywania alkoholu rozciągnęli do tego stopnia, że podczas nabożeństwa przypominającego Ostatnią Wieczerzę używają soku, zamiast gronowego wina.Tłumaczą to tym, że Jezus tak czynił podczas Ostatniej Wieczerzy. Mówią też, że niemożliwa by była tak szybka fermentacja soku by powstało wino w Kanie Galilejskiej

    Kto słyszał o zakazie sporzywania rzeczy wymienionych powyżej ? Czy takowy istniał ? Jeśli tak, to dlaczego autor nie podał choćby jednego odnośnika do takiego zakazu, skoro rzekomo istnieje ? Czy prawdą jest, że obowiązuje jakiś zakaz picia herbaty czy kawy ? Wobec tego, kto strzeże ludzi, aby nie spożywali tych produktów ?

    Odnośnie wina prześledźmy kilka tekstów biblijnych:

    Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak pięknie błyszczy w kielichu, jak łatwo płynie [przez gardło]:
    (Księga Przysłów 23:31 BT)

    Szydercą jest wino, swarliwą - sycera, każdy, kto tutaj błądzi, niemądry.
    (Księga Przysłów 20:1 BT)

    Tak mówi Pan: Jak mówi się o winogronie, w którym znajduje się winny sok: Nie niszcz go, gdyż jest w nim błogosławieństwo!
    (Izajasz 65:8 NP)

    Salomon przyjmuje tutaj radykalną postawę: Zaleca nie tylko nie spożywanie wina, ale mówi: nawet na nie nie patrz. Dlaczego? ponieważ wino to szyderca. a również zwada - wrzaskliwa kłótnia - swary. Ta prawda jest także dzisiaj aktualna. Ile strat powoduje alkohol, tego nie możemy sobie wyobrazić, statystyki tylko trochę przybliżają ten problem. Izajasz pisze o blogosławieństwie, jakie dają owoce winogron i bezalkoholowe wino, ale Pan ostrzega, by nie niszczyć go. Jak możemy zniszczyć bezalkoholowe wino a przy tym blogosławieństwo jakie ono daje? Możemy zniszczyć przez proces fermentacji. Błogosławieństwo zamieniamy w przekleństwo, jakie dostrzegł w alkoholowym winie Salomon. Czy wino alkoholowe może być używanie zgodnie z Pismem Świętym podczas Wieczerzy Pańskiej (komunii)? Nie! Jak coś co jest symolem grzechu, może by użyte jako pamiątka przelanej krwi Pana Jezusa? Naród izraelski podczas świąt Paschy, które wskazywały na Baranka Bożego, nie używali nic kwaszonego, nic co podlegało procesom fermentacji, gdyż kwas jest symolem grzechu, a Baranek Boży, który miał przyjść nie bedzie mial nawet śladu grzechu (Wyjścia 12:15.18-20). Spełniło się to w życiu Jezusa Chrystusa. Był bez grzechu, bez skazy. Umarł nie za swoje grzechy, jako czysty. Wieczerza Pańska ma wyrażać tą czystą ofiarę Jezusa. Niekwaszony chleb, jako symol złamanego ciała Jezusa i niesfermentowane wino, jako obraz jego przelanej krwi, jako niewinnego baranka.

    Za nieprzystosowanie się do ich przepisów dietetycznych ganią cały świat, uważając go za bardzo grzeszny.

    Dlaczego pan Bednarski nie podał jakiegoś przykładu "ganienia całego świata" ? W świetle tych wypowiedzi, trzeba przyznać, iż autor opiera się w dalszym ciągu na błędzie i fałszu. Czy istnieje oświadczenie, stwierdzające "My Adwentyści uważamy świat za bardzo grzeszny, gdyż spożywanie potraw nieczystych to wielki grzech a kto by to uczynił niech będzie wyklęty" ? Brzmi to jak niektóre papieskie stwierdzenia z nie tak dalekiej przeszłości. Następnie czytamy :

    Kiedyś podobnym ludziom Jezus powiedział:

    "przecedzacie komara,a połykacie wielbłąda"
    (Mt 23:24).

    Tak jak wyjaśniono wcześniej "tacy ludzie" nie istnieją wśród Adwentystów. Autor podał dosyć interesujący cytat z Listu do Rzymian. Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, iż tym samym cytatem możemy uzasadnić stwierdzenie, że człowiek powinien w ogóle nie jeść, tylko się radować w Duchu Świętym. Dalej jest napisane :

    "Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym".
    (Rz.14:17).

    Najważniejszym punktem nauki adwentystów jest święcenie soboty jako dnia świętego. W wielu publikacjach piszą że ludzie dzielą się na świętych i grzesznych dlatego, że jedni przyjmują szabat, a inni odrzucają

    "W wielu publikacjach ..." Podczas czytania naprawdę wielu publikacji Adwentystów nigdy nie znalazłem takich wywodów. Dlaczgeo autor znów nie podał odnośnika do jakiegoś wiarygodnego dzieła, aby potwierdzić swoje tezy ? A może takie nie istnieją ? Zobaczmy, co jest napisane nieco później :

    Św. Paweł uczył jednak inaczej pisząc:

    "Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu! Są to tylko cienie spraw przyszłych a rzeczywistość należy do Chrystusa".
    (Kol 2:16-17).

    Ani nów, ani sabat (szabat) nie były cieniami wskazującymi na Jezusa Chrystusa i jego zbawczą śmierć. Sabat został dany ludzkości przed narodzeniem grzechu, więc wtedy nie było potrzeby Zbawiciela ! Nigdzie indziej w Biblii przy podobnych tekstach jak choćby z Listu do Hebrajczyków (Hebr 9,10) nie znajdziemy mowy o sabacie, tylko o ofiarach składanych w te dni, które rzeczywiście wskazywały "jako cienie" na Chrystusa. Kiedy za taki cień weźmiemy sabat czy nów w sensie święcenia tych okresów, dojdziemy do absurdu i do takiego właśnie doszedł Pan Bednarski Kontekst tego fragmentu wskazuje wyraźnie na sabat jako dzień ofiar a nie dzień święty.

    Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do świątyni nie została jeszcze objawiona, dopóki stoi pierwszy przybytek;
    Ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą;
    Są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku.
    (Hebr. 9:8-10 BW)

    Dalej czytamy :

    Adwentyści powstali w połowie XIX wieku, a ukonstytuowali się w 1863 r. jako wyznanie religijne na terenie Stanów Zjednoczonych.
    Główna siedziba adwentyzmu znajduje się w Waszyngtonie, skąd płyną na cały świat nauki i instrukcje dla około 6 mln wyznawców(w Polsce jest ich ok. 10 000).

    Adwentyści, inaczej sobotnicy obecnie wypierają się swego protoplasty W. Millera, podobnie jak Świadkowie Jehowy Russella.

    Gdzie, kiedy i który z adwentystów wyparł się otwarcie, czy też skrycie Wiliama Millera ? Jest wręcz przeciwnie ! Adwentyści w każdej ze swych kronik wspominają o Millerze pozytywnie jako o człowieku, który poznał prawdziwego Boga. Ellen G.White pisała o nim jako o człowieku, który był ogromnie otwarty na wpływ Ducha Świętego. Profesor Zachariasz Łyko, jeden z czołowych polskich teologów również przedstawiał postać Millera w świetle pozytywnym, więc skąd stwierdzenie, że Adwentyści, którzy nie są nazywani sobotnikami (chyba, że pan Bednarski ich tak nazwał) wypierają się Millera ? Czego w takich wypowiedziach jesteśmy świadkami ?

    Bednarski pisze dalej :

    Jego skompromitowana nauka o końcu świata,
    który miał nastąpić w 1844 r. (dokładnie 22 października 1844 ) została zmieniona i dzisiaj twierdzi się, że data była dobra, tylko co innego oznaczała.

    Jeśli mamy się obrażać, to nie ma sensu dyskutować. Jeśli pan Bednarski krytykuje wykład i nazywa go "skompromitowanym" niech wyłoży lepszy i rozsądniejszy, bo w niektórych jego publikacjach tego rązsądku brakuje. Czytamy dalej :

    Adwentyści przyznają się do Ellen White i nawet gloryfikują ją podobnie jak świadkowie Jehowy drugiego prezesa organizacji "Strażnica" J. F. Rutherforda. E. Wbite uporządkowała wyznanie i nadała nazwę swym wyznawcom.
    Jest ona do dziś uważana za natchnioną i nieomylną prorokinią Boża zapowiadaną przez proroków ST (Jl 3:1)

    Ellen G. White nie jest uznawana za nieomylną, z takim stwierdzeniem się nie spotkałem. Jeśli jednak autor widzi w tym wadę, to dlaczego nie sprzeciwi się tzw. nieomylności papieskiej i nie zaatakuje tych, którzy tę nieomylność propagują ? Zastanawia, że Włodzimierz Bednarski w dalszym ciągu przyrównuje Adwentystów Dnia Siódmego do Świadków Jehowy, choć jak widać oba te wyznania nie wiele mają z sobą wspólnego. Dalej autor napisał :

    W książce pt. "Doświadczenia i widzenia" (wyd. polskie 1935 r.), której przedruku dziś się raczej nie wznawia, a stare wydania ukrywa przed nowymi wyznawcami , E. White opisywała swoje widzenia.

    Po przeczytaniu tej myśli nasuwa się zasadnicze pytanie. W jaki sposób Kościół może ukrywać jakiekolwiek książki przed nowymi wyznawcami, skoro są one dostępne w księgarniach i sklepach internetowych ? Czy pan Bednarski jest poważny w tym wywodzie ? Dalej czytamy :

    Relacjonowała ona, że

    "wkrótce usłyszymy głos Boga jako szum wielu wód, który nas powiadomi o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny. Żyjący święci w liczbie 144 000 zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni uważać go będą za grzmot i trzęsienie ziemi" s.11 (por. Mk 13:32, Dz 1:7).

    Opisując zmartwychwstanie mające odbyć się za jej życia (zmarła w 1915 r.) pisała:

    "Gdy 144 000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała zawołali: Alleluja i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana". (s.12). Jakże ta obiecanka dla wyznawców Millera jest podobna do wypowiedzi Rutherforda z książki pt. "Miliony obecnie żyjących nie umrą", a także do szatana z raju:

    "Na pewno nie umrzecie" (Rdz 3:4).

    Z ogromnym szacunkiem do pana Bednarskiego stwierdzić muszę, że nie widzę żadnego podobieństwa między opisywanym przez Ellen G.White zmartwychwstaniem a kłamstwem szatana, który właśnie tym zdaniem dał początek wiecznego życia bez Boga, powołał doktrynę, którą Kościół Katolicki promuje od wielu stuleci. Włodzimierz Bednarski przeinaczył również fakt wypowiedzi Ellen G.White. Ona nigdy nie wyznaczyła daty powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię. Skoro jednak zdaniem Bednarskiego coś takiego miało miejsce, niech wskaże datę wyznaczoną przez White, czy choćby napis, gdzie Ellen rzeczywiście stwierdza, że to co opisuje wydarzy się za jej życia. Dlaczego zatem autor milczy ? Zwróćmy uwagę na poniższe zdanie :

    W dalszej części książki White pisała:

    "lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy",(s.52).

    W świetle Biblii proroctwa Ellen Wbite dają się widzieć jako fałszywe, bo

    "gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana. a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się. znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał" (Pwt 18:22)..

    Tak jak pisałem wcześniej autor przeinaczył sens wypowiedzi prorkini. Autorka nie wskazywała na to, że "za kilka miesięcy Pan powróci", ale to, iż ci, którzy żyć będą w czasach ostatecznych będą musieli poznać prawdę w przeciągu kilku miesięcy w przeciwieństwie do ludzi żyjących w jej czasach, którzy poznawali prawdę w przeciągu kilku lat. Ellen G. White wskazała jedynie, że czas przyjścia Pana jest bliski. Ciekawe, że to samo możemy odczytać na kartach Nowego Testamentu. Dalej czytamy :

    Fałszywe są także wypowiedzi adwentystów dowodzące, że daty końca świata nie wyznaczają, choć w rzeczywistości jest inaczej. W czasopiśmie "Znaki Czasu" Nr 1 (1989 r.) s. 6 w artykule "Czy koniec świata nastąpi w roku 2000?" twierdzą, że końca świata nie będzie w roku 2000, ani więc wcześniej. Tym samym starają się wydrzeć Bogu możliwość działania, kiedy zechce. Wprawdzie nie określają, kiedy koniec nastąpi, ale określają kiedy go na pewno nie będzie.

    "Określają" czy "określali" ? Adwentyści pisząc, że końca świata nie będzie w roku 2000 mieli rację, to trzeba przyznać. Skąd mieli tą pewność ? Z proroctw, które się nie wypełniły. Dopiero po wypełnieniu wszystkich proroctw Pan może powrócić, choć kiedy - to tylko On sam wie. Nie można zatem liczyć na powrót Chrystusa wtedy, kiedy jego słowo nie zostało wypełnione. Dalej Bednarski pisze :

    Widzimy, że zarówno E. White jak i adwentyści omijają wypowiedź Chrystusa, którą utrwalił św. Łukasz:

    "Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą". (Dz 1:7)

    Ten tekst ma niewiele wspólnego z adwentystami, pomijając fakt, że został wyrwany z kontekstu. Przyjrzyjmy się temu bliżej :

    Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym.
    Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?
    Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił,
    (Dz.Ap. 1:6-7)

    Widzimy zatem, że w pełnym sensie tej wypowiedzi chodziło o "odbudowanie królestwa Izraelowi" a nie o fakt powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na ziemię, którego daty Adwentyści Dnia Siódmego nigdy nie wyznaczali.

    Autor pisze dalej :

    Może ktoś zapytać: jak adwentyści pozyskują nowych wyznawców?Otóż posiadają oni około cztery tys. stacji radiowych i pięćset telewizyjnych oraz 50 wydawnictw poprzez które nawołują ludzi do święcenia soboty w miejsce niedzieli i stosowanie przepisów kulinarnych.

    Czy jest coś złego w "nawoływaniu do stosowania przepisów kulinarnych" ? Dlaczego Pan Bednarski nie zaatakuje Roberta Makłowicza, czy Macieja Kuronia, robią przecież to samo. Kościół Katolicki, którego pan Bednarski reprezentuje posiada kilka razy więcej stacji radiowych, telewizyjnych (niekiedy są one skutecznym źródłem dochodów) i wydawnictw. Do czego niektóre z tych wydawnictw czy telewizji nawołują, nie chcę pisać, z uwagi na krzewienie zdrowych relacji między chrześcijanami. Wystarczy oglądnąć program "Uwaga" w TVN, gdzie często jest to wyjaśniane.

    Czytamy dalej :

    Czasem organizują szeroko reklamowane wykłady z Pisma św. poprzedzane lub uzupełniane pogadankami na temat jarskich posiłków. Zauważamy duże podobieństwo adwentystów do sekt pseudochrześcijańskich tzw. judaizujących (szabat, pokarmy) z II wieku po Chr.

    Czy z tych słów nie przemawia brak szacunku i kultury w stosunku do innych wyznawców ? Który wykład i gdzie był tak bardzo "szeroko reklamowany" ? Dlaczego pan Bednarski poraz kolejny milczy, gdy chodzi o podanie konkretnego tytułu wykładu i jego reklamy ? Może pana Bednarskiego w ogóle nie było na tych wykładach a krytykuje je bezpodstawnie a wszystko na to wskazuje.

    Kolejnym moim zarzutem jest to, że pan Bednarski zalicza Adwentystów do "pseudochrześcijańskich sekt judaizujących". Chrześcijaństwo jako religa w czasach apostolskich była uważana za sektę w stosunku do narodu Żydowskiego, na co oczywiście wskazuje na termin "judaizujących". Nie rozumiem jedynie dlaczego autor użył słowa "pseudochrześcijańskich", skoro w Dziejach Apostolskich 28 rozdział, 22 wiersz chrześcijaństwo najbardziej czyste i nieskażone zostało nazwane sektą :

    "Wszekżebyśmy radzi od ciebie słyszeli co rozumiesz; albowiem o tej sekcie wiemy, iż wszędzie przeciwko niej mówią" (Dz.Ap.28,22 BG)

    Skoro pan Bednarski nieumyślnie nazwał Adwentystów tym samym Kościołem co z czasów apostolskich, to dlaczego go krytykuje ? W takim razie jaki on kościół reprezentuje ?

    Apostołowie w pierwszych wiekach święcili Sabat. Jako wykładnię polecam książkę "Od Soboty do Niedzieli" Samuella Bachiochiego, który swój pogląd na temat dnia świętego obronił w samym Watykanie, gdzie ponad trzydziestu teologom zabrakło argumentów na przeciwstawienie się tezom znakomitego znawcy.

    Najczystsze chrześcijaństwo istniało w pierwszym wieku. Wtedy to jeszcze Nowy Testament nie istniał i apostołowie korzystali jedynie ze Starego Testamentu. Apostołowie musieli zatem stosować się do praw tam zawartych, w tym święcenia sabatu, miłowania bliźniego, wierności małżeńskiej, nienadużywania imienia Boga, zakazu czynienia sobie rzeźby po to, by jej się pokłonić itd. Jak twierdzi pan Bednarski prawdy te obowiązywały tylko naród żydowski, stąd twierdzenie "pseudochrześcijańskie (bo święcą sabat i przestrzegają diety - u.m) sekty judaizujące" Twierdzenie, że przepisy moralne z Tory już nie obowiązują (względem Boga i bliźniego) jest niepoprawne z wielu powodów. Oto kilka z nich :

    Mąż także, który by z mężczyzną obcował sposobem niewieścim, obrzydliwość uczynili oba; śmiercią umrą, krew ich będzie na nich.
    (3 Moj. 20:13 BG)

    Skoro ten zakaz został zniesiony, to homoseksualizm jest rzeczą dobrą, tak samo jakby dobre było nieprzestrzeganie świętości dnia Sobotniego. .

    Kto by też spał z żoną stryja swego, sromotę stryja swego odkrył, grzech swój poniosą, bez dzieci pomrą.
    (3 Moj. 20:20 BG)

    Kazirodztwo zostałoby zalegalizowane i zakaz ten byłby "nieaktualny", czyli prosto mówiąc : "można spać z żoną stryja swego". Faktem jest, że przepisy ceremonialne dotyczące ofiar, służby kapłańskiej rzeczywiście już nie obowiązują :

    51. A oto zasłona kościelna rozerwała się na dwoje od wierzchu aż do dołu, i trzęsła się ziemia, a skały się rozpadały.
    Mat. 27:51 BG)

    Rozerwanie zasłony kościelnej w momencie śmierci Chrystusa symbolizowało zniesienie krwawych ofiar dla Boga i starotestamentowych obrzędów. . Na ich miejsce przyszło życie w Duchu i Prawdzie. Ofiary wskazywały na męczeńską śmierć Baranka Bożego na krzyżu - Jezusa Chrystusa Teraz Chrystus jest arcykapłanem w Świątyni Niebiańskiej i od tamtej pory On a nie kapłan sprawuje służbę pojednawczą. :

    11. Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący,
    12. Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. 13. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość,
    14. O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu.
    15. I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne.
    16. Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził;
    17. Bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził.
    (Hebr. 9:11-17 BW)

    Chrystus przyszedł wypełnić prawo - prawo, które wskazywało na jego męczeńską śmierć. Dziwnym byłoby twierdzenie, że prawo moralne zawarte w Torze, takie jak święcenie sabatu, czy zakaz czynienia rzeźb, po to, aby im służyć było czymś co wskazuje na Jezusa. Dziesięciorga przykazań to są tylko i wyłącznie prawa moralne nie wskazujące na śmierć Chrystusa. Skoro święcenie sabatu już nie obowiązuje - to w drodze konsekwencji zakaz nadużywania imienia Bożego.

    Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
    (2 Moj. 20:7 BW)

    - Zakaz kłaniania się i służenia innym bogom :

    3. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
    (2 Moj. 20:3 BW

    Czy nie dojdziemy do absurdu twierdząc, że prawa moralne względem Boga i bliźniego z Tory nie obowiązują już ? Sam Jezus Chrystus był posłusznym prawu Bożemu i święcił Sabat :

    15. On sam zaś nauczał w ich synagogach, sławiony przez wszystkich.
    16. I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.
    17. I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane:
    18. Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność,
    (Łuk. 4:15-18 BW)

    W sprawie sabatu i twierdzeń pana Bednarskiego na temat niedzieli i jej świętości polecam odpowiedź na szerszy artykuł tego apologety znajdujący się powyżej. Na koniec tego studium polecę tekst z Dziejów Apostolskich :

    Dalej czytamy :

    Właściwie tylko nauka o Trójcy Świętej pozwala ich zaliczyć do chrześcijan.

    Dlaczego akurat nauka o Trójcy pozwala zaliczyć adwentystów do chrześcijan ? Czyżby pan Bednarski uznawał tylko katolików za "prawdziwych chrześcijan", bo uważają Trójcę ? Czy Trójca jest wyrocznią w stosunku do uznania kogoś godnym nazwy "chrześcijanie" ? Kto to ustalił ? Jonatan Dunkel w "Apokalipsie" napisał :
    "Bóg ma swój lud we wszystkich kościołach, także w tych, które dopuściły się duchowego nierządu , a więc wymieszały naku Boże z pogańskimi. Apeluje jednak, aby wyjść z nich i przyłączyć się do chrześcijan, którzy trzymają się nauk Pisma Świętego : "Ludu mój, wyjdźcie z niej, abyście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli (Ap.18:4)"
    (Jonatan Dunkel, Apokalipsa, wyd.Orion, 2006, str.327)

    Pomiędzy dwoma tymi wypowiedziami widać ogromny kontrast nietolerancji z tolerancją, niekaceptacji z akceptacją , kłamstwa z prawdą i zła z dobrem. Nasuwa się pytanie : Po której stronie chcesz stanąć ?

    Dalej czytamy :

    Jednak dziwna to Trójca Św. skoro uważają Jezusa równocześnie za archanioła Michała (patrz "Apokalipsa" A.Godek, 1988 Warszawa, s.195)

    Skoro pan Bednarski krytykuje "dziwną naukę o Trójcy" niech przeciwstawi się tej doktrynie użwyając Pisma Świętego. Tego jak widzimy nie zrobił, dlaczego ? Dlatego, że jest to zgodne z prawdą. Prorok Daniel napisał :

    Tego czasu powstanie Michał, książę wielki, który się zastawia za synami ludu twego; a będzie czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być, aż do tego czasu; tego, mówię, czasu wyswobodzony będzie lud twój, ktokolwiek znaleziony będzie napisany w księgach.
    (Dan. 12:1 BG)

    Tekst ten tyczy się czasów końca :

    "Ale ty Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj tę księgę, aż do czasu ostatecznego ! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie"
    (Dan.12:4 BW)

    W tych czasach powstanie pośrednik między Bogiem a ludźmi, będzie to czas utrapień i prześladowania ludu Bożego. Nowy Testament wyraźnie akcentuje, że tym kimś jest Jezus Chrystus.

    "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
    (1 Tm 2:5 BT)

    "Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik" - widzimy wyraźnie, że możliwość przyjęcia dwóch czy więcej pośredników jest wykluczona. Dalej czytamy : .

    Mało tego, w ich nauce o Trójcy Św. jest też inna niekonsekwencja. Otóż nie uznają oni duszy nieśmiertelnej,a więc Jezus po swej śmierci przez 3 dni całkowicie nie egzystował.

    Zastanówmy się co ma Trójca do duszy nieśmiertelnej ...

    Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. (Mal. 3:19 BT)

    Jezus rzeczywiście nie egzystował w czasie trzech dni, ponieważ tak stwierdza Biblia :

    "Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi"
    (Mt 12:40 BT)

    Czy możemy temu zaprzeczyć ? Łono ziemi oznacza grób :

    Tak człowiek, gdy się układzie, nie wstanie więcej, a pokąd stoją nieba, nie ocuci się, ani będzie obudzony ze snu swego.
    Obyżeś mię w grobie ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew twój, a iżbyś mi zamierzył kres, kędy chcesz wspomnieć na mię!
    (Ijob. 14:12-13 BG)

    W Starym Testamencie czytamy proroctwo, które znalazło wypełnienie w życiu Jezusa :

    10. Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani, Nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób.
    11. Dasz mi poznać drogę życia, Obfitość radości w obliczu twoim, Rozkosz po prawicy twojej na wieki.
    (Ps. 16:10-11 BW)

    Podobny tekst znajdziemy w Dziejach Apostolskich :

    27. Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.
    28. Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją
    (Dz.Ap. 2:27-28 BW)

    Zmiana stylu pisania z "dasz mi poznać drogę życia" na "dałeś mi poznać drogi żywota" wskazuje na proroctwo, które już się spełniło. Widzimy zatem, że śmierć jest snem. Stanisław Niedziński w jednych ze swoich publikacji napisał :

    Jednak szatan zasugerował Ewie: 1 Moj. 3:1-5 "A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu, Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło."

    Jak więc widzimy nauka dotycząca "nieśmiertelności duszy" ma swój początek w zwiedzeniu Ewy przez szatana. Nauka o "nieśmiertelności duszy" - to echo słów węża.

    Ten sam autor pisze nieco dalej :

    Śmierć, którą Pan Jezus nazwał "snem" jest śmiercią, po której nastąpi zmartwychwstanie przy powtórnym przyjściu Pana Jezusa. Biblia mówi także o śmierci wiecznej z której nie będzie już powrotu a nazywa ją śmiercią drugą.
    Obj. 20:11-15 11. I widziałem, wielki biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było.
    12. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach.
    13. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.
    14. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
    15. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego.
    (BW)

    Tak więc "pierwsza śmierć" to śmierć z której Bóg wzbudzi do życia wiecznego lub na sąd. Natomiast "śmierć druga" do unicestwienie o wiecznych skutkach. Jak więc widzimy niesprawiedliwi nie będą męczeni w ogniu na wieki. Zbawieni mający świadomość wiecznych cierpień swych bliskich w ogniu piekielnym nie byli by szczęśliwi w niebie. Idea wiecznych męczarni, kłóci się z ideą miłosiernego Boga. Przecież sądy ludzkie skazując na śmierć przestępców dążą do tego aby skrócić cierpienia skazańców. Jedynie okrutni tyrani i sadyści mają upodobanie w cierpieniach drugiego człowieka. Także oprawcy w habitach podczas tortur skazanych przez inkwizycję nie kierowali się zasadami miłosierdzia.

    W jednej z ciekawych lekcji biblijnych czytamy o śmierci :

                                       I. CO DZIEJE SIĘ PRZY ŚMIERCI?

                                       Przy śmierci następuje proces odwrotny:
    1. Ciało rozsypuje się w proch: l Moj. 3,19; (Kazn. 3,20).
    2. Duch, czyli dech żywota (energia życiowa) wraca do Boga: Kazn. 12,7.
    (Tę energię życiową posiadają wszystkie zwierzęta, lecz to nie jest dusza: Kazn. 3,19).
    3. Dusza, czyli życie psychiczne - ginie: Psalm 146,4.

                                       II. DUSZE SPRAWIEDLIWYCH NIE IDĄ DO NIEBA

    1. Dawid nie został wzięty do nieba: Dzieje Ap 2,34 (Hiob wierzył, że wzbudzony zostanie w ostateczny dzień: Hiob 19,25).
    2. Wszyscy umarli znajdują się w grobach do chwili zmartwych-wstania ku żywotowi wiecznemu, bądź na wieczne potępienie: Jan 5,28.29.
    3. Przyszłe życie sprawiedliwych uzależnione jest od zmartwych-wstania przy powtórnym przyjściu Chrystusa: l Kor. 15,16-18. (Wów-czas sprawiedliwi powstaną z grobów i razem ze sprawiedliwymi ży-wymi zostaną wzięci do nieba:1Tes. 4,15-17; Jan 14,3; Żyd. 11,39.40).
    4. Sprawiedliwi nie mogą otrzymać nagrody przy śmierci, ponieważ zapłata zostanie oddana dopiero wówczas, gdy zjawi się Jezus Chry-stus w dniu ostatecznym: 2 Tym. 4,6-8; (Mat. 16,27; Obj. 22,12).

                                       III. STAN UMARŁYCH

    1. Umarli nie mogą po śmierci chwalić Boga: Psalm 115,17; (Izaj. 38,18.19).
    2. O niczym nie wiedzą: Kazn. Sal. 9,5.6.10.
    3. Śpią w prochu ziemi: Dan. 12,2; (Jan 11,11; Hiob 17,16).
    4. Porozumienie się z umarłymi nie jest możliwe: Hiob. 7,8-10. (2 Sam. 12,22.23).
    5. Pojawiające się w zjawiskach spirytystycznych tzw. duchy ludzi zmarłych są duchami szatańskimi: l Sam. 28,7; l Kron. 10,13. (Sza-tan może przybierać postać aniołów światłości: 2 Kor. 11,14. Tym wię-cej może przybierać postać ludzi zmarłych).


    Jak widzimy śmierć to rzeczywiście sen a nieśmiertelność duszy będzie udziałem sprawiedliwych przy zmartwychwstaniu, tj. Powtórnym przyjściu Chrystusa.

    W ostatnim zdaniu pan Bednarski napisał :

    Nie istniała więc w tym czasie Trójca Św. lecz jakaś "dwójca".

    W swoim komentarzu zaakcentuję fakt, że Chrystus na ziemi nie był Bogiem, lecz człowiekiem. Bóstwo Chrystusa zostało połączone z jego człowieczeństwem. Przed swoim przyjściem na świat Jezus tworzył ze Starodawnym i Duchem Świętym jedną całość, choć w trzech osobach jak rzeczywistość składa się z materii, czasu i przestrzeni. Kiedy przyszedł na świat w ciele człowieka objawił charakter Boga, gdyż sam był Bogiem. Jezus jako człowiek musiał przeżyć śmierć jak człowiek i spać w prochu ziemi jako człowiek. Jego dusza była nieśmiertelna, ponieważ w Jego życiu nie było grzechu w odróżnieniu od innych ludzi.

    Co lub kogo Pan Bednarski reprezentuje krytykując coś, co sam sobie wymyślił ? Czy twierdzenia jakich użył pochodzą z autentycznych źródeł, czy też z antyprotestanckich agencji ? Odpowiedź nasuwa się sama. Krytykowanie jakiegokolwiek wyznania bez powołania na jego publikacje mija się z celem. Autor tylko jeden raz powołał się na Apokalipsę A.Godka, chociaż sam nie potrafił się sprzeciwić twierdzeniu tego pisarza. Artykuł pana Bednarskiego cechuje ignorancja jak w sprawie "nieomylności papieża" i wymyślonej przez autora "nieomylności Ellen G.White", co jest kłamstwem. Kłamstwo w tej krytyce odgrywa znaczącą rolę, bo skoro ktoś nie potrafi się powołać na prawdę, powołuje się na nieprawdę. Jezus pragnie, aby każdy żyjący człowiek poznał prawdę, ponieważ ona jest wyzwoleniem :

    32. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.
    (Jan. 8:32BW)

    Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie jest tym kościołem, który atakował Bednarski. Są to zupełnie inni ludzie i każdy człowiek może się o tym przekonać; pełni cierpliwości, pragnący, aby każdy człowiek poznał Chrystusa. Można się o tym przekonać w niemal każdej rozmowie.

    Czy Ty, drogi czytelniku wybrałeś Chrystusa jako swojego Baranka Bożego ? Czy jesteś przygotowany na Jego powtórne przyjście i czy będziesz oczekiwał go z niepokojem czy radością i prawdą w sercu ?

                                              ***

    Czy Ty, drogi czytelniku wybrałeś Chrystusa jako swojego Baranka Bożego ? Czy jesteś przygotowany na Jego powtórne przyjście i czy będziesz oczekiwał go z niepokojem czy radością i prawdą w sercu ?



    Chciałbym podziękować wielu osobom za udostępnienie materiałów niezmiernie pomocnych do przygotowania tego artykułu, za pomoc samą w sobie, uwagi i miejsce do publikacji. Dziękuję m.in. :

    -      Stanisławowi Niedzińskiemu
    -      Dariuszowi Bieńkowi
    -      Janowi Cichockiemu
    -      Zenkowi Korosteńskiemu
    -      Alfredowi Palli
    -      Jonatanowi Dunkelowi

    TOP
    eko